Piłkarze MKS-u Szczytno mają za sobą pierwszy mecz kontrolny. Ich rywalem był spadkowicz z klasy A GKS Dźwierzuty. Lepsi okazali się szczytnianie, wygrywając 5:3.
Trener Zdzisław Moczydłowski miał do dyspozycji tylko 13 piłkarzy. Między słupkami musiał stanąć Daniel Zaborowski z GKS-u. Krzysztof Granicki, jeden z jaśniejszych punktów MKS-u w poprzednich rozgrywkach, bronił z kolei dźwierzuckiej bramki. Lepszy okazał się MKS, zwyciężając 5:3. Bramki dla szczytnian zdobywali: Rafał Głodzik i Igor Kozian (po 2) oraz Cezary Zaborowski, związany przez lata z GKS-em.
- Ćwiczyliśmy różne ustawienia: 4-4-2, 4-3-3. Zagraliśmy nieskutecznie – mówi mimo faktu zdobycia pięciu goli szczycieński szkoleniowiec. Trafienia dla pokonanych zaliczyli: Sokołowski, Krawczyk i Jaskuła. Choć formalnie żaden z zawodników ze Szczytna nie odszedł z klubu, kilku graczy uczestniczy w treningach i sparingach innych drużyn. Adrian Bazych przykładowo zagrał we wcześniejszych meczach kontrolnych GKS-u, w niedzielę na boisko jednak nie wybiegł. Do drużyny ze Szczytna przeszło paru zawodników Redy kończących wiek juniora. Część graczy drugiego ze szczycieńskich klubów przymierza się do występów w Starcie Kozłowo, beniaminka klasy okręgowej.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Dlaczego w Szczytnie szkoli się za pieniądze miejskie chłopaków, którzy przechodzą potem do innych klubów? - zastanawia się trener Zdzisław Moczydłowski.
Choć do rozpoczęcia rozgrywek – ruszają one w połowie sierpnia – czasu już niewiele – wciąż do końca nie jest rozstrzygnięta sytuacja MKS-u. Na stronie www. WMZPN drużyny ze Szczytna nie ma wprawdzie w zestawie zespołów klasy okręgowej, ale nie ma też terminarzy w klasie A. Podobne braki można znaleźć na piłkarskiej stronie www.90minut.pl.
- Na razie nic nie wiadomo – tłumaczy prezes MKS-u Zbigniew Magnuszewski. - Powinno się wyjaśnić po zebraniu zarządu 6 sierpnia.
Przygotowania do nowego sezonu kontynuują nasi IV-ligowcy. Omulew Wielbark pokonała w sobotę Start Nidzica 3:1 (1:1). Mecz rozpoczęto o godz.10.00.
- Mimo to upał był niesamowity. Spotkanie przebiegało w ospałym tempie – mówi trener Omulwi Mariusz Korczakowski. Prowadzenie uzyskali rywale, ale dzięki bramkom Marcina Cieślika, Dawida Mikulaka i Jakuba Domżalskiego wielbarczanie odnieśli zwycięstwo.
Porażkę zanotowali z kolei piłkarze Błękitnych Pasym. Na własnym boisku ulegli oni etatowemu przeciwnikowi w sparingach, III-ligowej Mrągovii Mrągowo, 1:3. Goście prowadzili już 3:0, na kwadrans przed końcem rozmiary porażki zmniejszył Michał Nosowicz.
(gp)
{/akeebasubs}
