W powiecie szczycieńskim brakuje miejsca, w którym osoby znajdowane na ulicach pod wpływem alkoholu, lub pozbawione dachu nad głową, mogłyby znaleźć schronienie przed zimnem. O jego utworzenie apeluje radna Anna Rybińska, sugerując, że miasto powinno porozumieć się w tej sprawie z władzami gminy Szczytno i powiatu. – Nie można ludzi tak po prostu zostawiać na ulicy. Pijany to też człowiek – argumentuje.

Pijany też człowiek
W Szczytnie osoby znajdowane w miejscach publicznych w stanie upojenia alkoholowego, najczęściej trafiają do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w komendzie policji

ZWIERZĘTA MAJĄ LEPIEJ

Dyskusja o tym, co robić z ludźmi znajdowanymi w miejscach publicznych w stanie ciężkiego upojenia alkoholowego rozgorzała podczas lutowej komisji oświaty Rady Miejskiej. Rozpoczęła ją radna Anna Rybińska, która niedawno sama zetknęła się z tym problemem. Podczas spaceru ścieżką w kierunku Nowego Gizewa znalazła leżącego na chodniku kompletnie pijanego mężczyznę. Bojąc się, że zamarznie, wezwała policję, która przetransportowała go do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w szczycieńskiej komendzie. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Wczoraj tego samego człowieka spotkałam pod sklepem, upitego denaturatem. Znów wezwałam policję, bojąc się, że stanie mu się coś złego – relacjonowała. Jej zdaniem, w Szczytnie potrzebne jest miejsce, do którego mogłyby trafiać takie osoby. Obecnie procedura wygląda tak, że jeśli nietrzeźwego zabiera z ulicy policja, to najpierw przewozi go do szpitala, gdzie musi zostać zbadany. To duży dyskomfort zarówno dla personelu, jak i innych pacjentów. – Kiedyś leżałam na izbie przyjęć z trzema takimi delikwentami. Nie daj Panie Boże – smród i wyzwiska – dzieliła się swoimi przeżyciami Rybińska. Jej zdaniem, rozwiązaniem byłoby stworzenie w Szczytnie czegoś w rodzaju noclegowni czy też izby wytrzeźwień dla będących pod wpływem alkoholu. Tam mogliby, w miarę przyzwoitych warunkach, wytrzeźwieć i nie groziłoby im wychłodzenie. - Mamy schronisko dla zwierząt, gdzie dostają one wodę i pełną michę, a co z ludźmi? Pijany to też człowiek, nie można go tak zostawić na ulicy – przekonywała radna, składając wniosek o to, by miasto, we współpracy z powiatem i gminą Szczytno podjęło działania w celu utworzenia miejsca dla osób wymagających pomocy. Poparli go wszyscy pozostali członkowie komisji.

OGRZEWALNIA, NOCLEGOWNIA CZY SCHRONISKO?

Wniosek może się jednak okazać trudny w realizacji. W minionej kadencji na ten sam temat dyskutowali już w podczas komisji radni powiatowi, ale skończyło się na słowach. Problem, według burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego, polega na tym, że nie do końca wiadomo, jaki charakter ma mieć postulowane przez Rybińską miejsce. – Od izb wytrzeźwień się odchodzi, a w noclegowniach mogą przebywać tylko osoby trzeźwe – zauważał.

Z kolei przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz chwalił ideę i postulował, aby poszukać źródeł finansowania przedsięwzięcia, na przykład w programach rządowych. – Warto by także włączyć do realizacji organizacje pozarządowe, które mogłyby się podjąć prowadzenia takiej placówki przy wsparciu miasta i powia tu – podpowiadał. Przy okazji informował, że zgodnie z rządowym rozporządzeniem w grę wchodzą trzy rodzaje miejsc: ogrzewalnia, noclegownia i schronisko.

Zdaniem radnej Beaty Boczar, sprawą powinien zająć się powiat. – Przecież te osoby trafiają w pierwszej kolejności do szpitala powiatowego – argumentowała. – Nie czekajmy na powiat czy gminę. Szpital nie jest powiatu, tylko nas wszystkich – polemizowała z nią Rybińska.

(ew){/akeebasubs}