W miniony weekend odbył się w Szymanach piknik lotniczy. Widzów zaskoczył pokaz akrobatyki lotniczej, widowisko dotąd w naszych okolicach nie oglądane.

Piknik na lotnisku

Aeroklub Mazury-Szczytno, którego nowym dyrektorem jest Ryszard Mróz, urządził na lotnisku w Szymanach rodzinny, dwudniowy piknik. Choć aura była słoneczna i wręcz gorąca, to po płycie lotniska hulał wiatr, krzyżując plany organizatorom. Mikrosamoloty, zamiast wznieść się w powietrze i zabrać chętnych na loty widokowe, tkwiły na pasach. Z powodu zbyt silnego wiatru nie wzbiły się także balony i motolotnie.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Jedynie dzieci mogły bawić się i dokazywać do woli w wesołym miasteczku zorganizowanym tuż pod lotniskową wieżą. - Jak wiatr się uspokoi, a mam nadzieję, że nastąpi to po południu, loty się odbędą – obiecywał Ryszard Mróz.

Rzeczywiście, w późniejszych godzinach, gdy wiatr zelżał odbyły się samolotowe loty widokowe, ale na balonowe ciągle było zbyt wietrznie. W chwilę potem nie lada gratkę zgotowali widzom lotnicy z aeroklubu przasnyskiego. Pięć maszyn wykonało podniebne akrobacje, jakich w Szczytnie dotąd nie oglądano. Były też pokazy strażackie, a zakończenie pierwszego dnia nastąpiło przy ognisku z pieczonym prosięciem. Drugiego dnia odbyły się loty modeli samolotów i pokazy sprzętu lotniczego. Było na co popatrzeć, bo zjawiły się samoloty z wielu stron Polski, m. in. z aeroklubów w Kętrzynie, Olsztynie, Łodzi, Przasnyszu i Warszawie oraz kilka maszyn prywatnych.

Pomysłodawcy zapewniają, że piknik lotniczy stanie się imprezą cykliczną, a atrakcje będą z roku na rok coraz większe.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}