W sobotnie, upalne popołudnie, po raz kolejny odbył się piknik rodzinny „Love Szczytno”. Podobnie jak w latach ubiegłych, na uczestników czekało wiele atrakcji sportowych i kulturalnych. Tegoroczna impreza przyciągnęła zarówno najmłodszych, jak i starszych mieszkańców.
W sobotę teren rekreacyjny na ulicach Nauczycielskiej i Leyka tętnił życiem. Wszystko za sprawą kolejnej edycji pikniku rodzinnego „Love Szczytno”. Impreza, której historia sięga 2010 r., od lat przyciąga mieszkańców licznymi atrakcjami. Nie inaczej było i w tym roku. Organizatorzy – radni Tomasz Łachacz i Sławomir Staszak wraz ze Stowarzyszeniem „Projektownia” i Fundacją Misja Służby Rodzinie – pomyśleli zarówno o najmłodszych, jak i starszych mieszkańcach.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Najmłodsi, często z pomocą mam, chętnie uczestniczyli w zajęciach plastycznych polegających na malowaniu figurek pofajdoków. W tym roku piknik przyciągnął także przybyszów z Ukrainy. Wiele dzieci przyszło na imprezę z dziadkami. Irena Mossakowska, prezes Stowarzyszenia „Kurpie w Szczytnie”, po raz drugi przyprowadziła swoich wnuków – Jasia i Ignacego. - Rok temu najbardziej podobało im się chodzenie po linie i oglądanie samochodu strażackiego. Teraz chcą się pobawić na zjeżdżalni i puszczać mańki mydlane – mówi pani Irena, dodając, że idea rodzinnego pikniku bardzo się jej podoba.
(ew)
{/akeebasubs}
