W sobotnie, upalne popołudnie, po raz kolejny odbył się piknik rodzinny „Love Szczytno”. Podobnie jak w latach ubiegłych, na uczestników czekało wiele atrakcji sportowych i kulturalnych. Tegoroczna impreza przyciągnęła zarówno najmłodszych, jak i starszych mieszkańców.

Piknik pełen inspiracji
W puszczaniu baniek mydlanych uczestniczyli i duzi, i mali

W sobotę teren rekreacyjny na ulicach Nauczycielskiej i Leyka tętnił życiem. Wszystko za sprawą kolejnej edycji pikniku rodzinnego „Love Szczytno”. Impreza, której historia sięga 2010 r., od lat przyciąga mieszkańców licznymi atrakcjami. Nie inaczej było i w tym roku. Organizatorzy – radni Tomasz Łachacz i Sławomir Staszak wraz ze Stowarzyszeniem „Projektownia” i Fundacją Misja Służby Rodzinie – pomyśleli zarówno o najmłodszych, jak i starszych mieszkańcach.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Impreza składała się z dwóch bloków nazwanych inspiracjami sportowymi i kulturalnymi. W ramach tych pierwszych odbył się m.in. turniej piłki nożnej. Można też było spróbować sił w chodzeniu po rozpiętej między drzewami taśmie, czy puszczaniu baniek mydlanych. Wielkim powodzeniem cieszyła się oblegana przez dzieci dmuchana zjeżdżalnia. Nie zapomniano o młodych miłośnikach szachów. Pod okiem sędziów z klubu szachowego działającego przy SM „Odrodzenie” rywalizowali w turnieju. Kulturalną strawę uczestnikom zapewnił teatrzyk kukiełkowy oraz występy artystyczne, a na zakończenie odbyła się projekcja filmu „Biegnij i zwyciężaj”. W pikniku uczestniczyli członkowie Stowarzyszenia Śladami Historii, którzy zaprezentowali swoje najnowsze znaleziska, w tym odkryte w okolicach Wielbarka szczątki rozbitego radzieckiego samolotu z okresu II wojny światowej czy też świetnie zachowaną porcelanę odkopaną w lesie na terenie gminy Wielbark.

Najmłodsi, często z pomocą mam, chętnie uczestniczyli w zajęciach plastycznych polegających na malowaniu figurek pofajdoków. W tym roku piknik przyciągnął także przybyszów z Ukrainy. Wiele dzieci przyszło na imprezę z dziadkami. Irena Mossakowska, prezes Stowarzyszenia „Kurpie w Szczytnie”, po raz drugi przyprowadziła swoich wnuków – Jasia i Ignacego. - Rok temu najbardziej podobało im się chodzenie po linie i oglądanie samochodu strażackiego. Teraz chcą się pobawić na zjeżdżalni i puszczać mańki mydlane – mówi pani Irena, dodając, że idea rodzinnego pikniku bardzo się jej podoba.

(ew)

Irena Mossakowska na piknik przyszła w wnukami – Jasiem i Ignasiem
Dzieci z wielkim zaangażowaniem malowały figurki pofajdoków
Zjeżdżalnia cieszyła się dużą popularnością wśród najmłodszych
{/akeebasubs} 
Pod okiem opiekunów można było przejść się po rozpiętej między drzewami taśmie