W Święto Konstytucji w parku przy Szkole Podstawowej nr 3 odbył się piknik wojskowo-strażacki, podczas którego służby te prezentowały swój sprzęt.

Piknik strażacko-wojskowy

Szczycieński Batalion Radiotechniczny z Lipowca pokazał skomplikowaną stację radiolokacyjną zbudowaną na podwoziu potężnej ciężarówki tatra.

- To stacja NUR-31, czyli odległościomierz mierzący dystans do przelatujących samolotów - wyjaśnia nam dowódca sierż. Krzysztof Łysik. Dzieci i starsi z podziwem oglądały to urządzenie, zaglądały też do środka, gdzie błyskały różnokolorowe lampki i świeciły ekrany.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Obok działało inne stoisko wojskowe, w którym jednak nie odbywała się, jak sądziliśmy rekrutacja, a gdzie podkreślano zalety służby wojskowej. Ot, taka autopromocja, bo armia ostatnio mocno się zmieniła. Teraz mamy wojsko zawodowe i mogą służyć w nim także kobiety. Nie byłoby jednak armii nawet tej zawodowej bez prawdziwej wojskowej grochówki, którą oczywiście także oferowano i do której ustawiła się długa kolejka. Piknikowi towarzyszyły także stoiska z zabawkami i maskotkami. Kolejną zaś atrakcję przygotowali miejscowi strażacy, zjawiając się na pikniku z dwoma bojowymi wozami. Jeden duży, gaśniczy zaraz otoczył wianuszek ciekawskich milusińskich. Podobnie było przy drugim, mniejszym przeznaczonym do ratownictwa drogowego. Dzieciaki nie tylko oglądały pojazdy, tłoczyły się w ich wnętrzach, ale i przymierzały niektóre części stroju strażackiego - głównie hełmy. Nie brakowało też chętnych do sprawdzenia celności na strzelnicy ASG.

Jeszcze inną atrakcją były zabytkowe pojazdy militarne (motocykle) z czasów II wojny światowej, wystawione przez stowarzyszenie „Jurand” skupiające miłośników tych maszyn.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}