W tym roku miał się zakończyć drugi etap zagospodarowania pl. Juranda, ale szanse, że tak się stanie są nikłe. Swoje uwagi do przedstawionego przez miasto planu złożyła GDDKiA oraz konserwator zabytków. Obecnie trwa ich analiza, a kiedy się zakończy, tego nie wiadomo.
Zagospodarowanie pl. Juranda na miejsce spotkań mieszkańców i turystów to jedna z bardziej znanych, obok uporządkowania sprawy wieży ciśnień, obietnica wyborcza burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Do tej pory zamiar udało się zrealizować połowicznie i to niekoniecznie w sposób budzący społeczną aprobatę. Na części placu, kosztem blisko 300 tys. zł powstała strefa relaksu, wtopiona w … parking. W tym roku miał się zakończyć drugi etap zagospodarowania przyratuszowego terenu, ale na razie nic nie wskazuje na to, że inwestycja szybko się rozpocznie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Burmistrz odpowiada, że miasto dysponuje koncepcją zagospodarowania pozostałej części pl. Juranda. Zakłada ona m.in. wykonanie nowego oświetlenia, przyłączy wodociągowych i kanalizacji deszczowej ze względu na planowaną fontannę, punkt czerpalny i poidełko, nowe nasadzenia, a także zagospodarowanie murków poprzez zamontowanie siedzisk. Włodarz zastrzega jednak, że koncepcja jedynie wskazuje kierunki działań i nie stanowi podstawy do wykonania kosztorysu. - W tym celu niezbędna jest dokumentacja projektowa, która zostanie zlecona niezwłocznie po dokonaniu zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – wyjaśnia Mańkowski. Plan jest już gotowy i został wstępnie przedłożony do uzgodnień GDDKiA i konserwatorowi zabytków. Organy te przedstawiły do niego swoje uwagi. Jak informuje burmistrz, obecnie trwa analiza możliwości ich uwzględnienia w projekcie planu.
(ew){/akeebasubs}
