Andrzej Pleskot, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych, otrzymał misję doprowadzenia zakładu do likwidacji i włączenia części jego dotychczasowych zadań do struktur Zakładu Gospodarki Komunalnej. On także stanie na jego czele, zastępując obecnego dyrektora Janusza Woźniaka, który odchodzi do pracy w WSPol.
Zmiany w funkcjonowaniu miejskich zakładów komunalnych wymusiła nowa ustawa o gospodarce odpadami. Firmy zajmujące się odbiorem odpadów wyłaniane teraz mają być w drodze przetargu. Teoretycznie ZUK, który dziś świadczy te usługi, mógłby także przystąpić do niego. Wcześniej jednak musiałby się przekształcić w spółkę. Tak stało się w Wielbarku i Świętajnie. Władze Szczytna na podobny krok się nie zdecydowały, tłumacząc to zbyt dużym ryzykiem.
- Ponosząc bardzo duże koszty dokapitalizowania nie mielibyśmy wcale pewności, że wygramy przetarg – tłumaczy wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.
To w konsekwencji oznacza likwidację ZUK, którego głównym zadaniem jest właśnie odbiór odpadów. Pozostałe działania, które należały do jego obowiązków: utrzymanie ulic, części zieleni miejskiej, prowadzenie schroniska dla zwierząt i administrowanie cmentarzem przejmie od 1 lipca Zakład Gospodarki Komunalnej. Zadanie kierowania nim, na razie jako p.o. dyrektora, burmistrz miasta powierzyła Andrzejowi Pleskotowi, obecnie jeszcze dyrektorowi ZUK. Czy podoła nowym zadaniom?
- Myślę, że tak – odpowiada Andrzej Pleskot, dodając, że sprawy związane z komunalną gospodarką mieszkaniową nie są mu obce. Przyznaje, że łatwiej by mu było kierować zakładem, gdyby jego zastępcą był Janusz Woźniak, obecny dyrektor ZGK. Ten jednak nie przyjął złożonej mu propozycji. Stanowisko zastępcy nie jest w tej sytuacji planowane. Jego rolę będzie pełniła kierownik działu mieszkalnictwa Aneta Gudzbeler, obecnie zatrudniona w ZUK.
OPTYMISTYCZNY WARIANT
Dziś w ZUK zatrudnionych jest 65 osób. Zdecydowana większość z nich będzie wykonywała dotychczasowe obowiązki, ale już pod szyldem ZGK. Pracę straci około 10-14 osób zajmujących wywozem odpadów.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jest jednak szansa, że większość z nich znajdzie zatrudnienie w utworzonej przez jednego z pracowników spółce. Warunek - musi ona pokonać konkurentów, którzy staną do planowanego na przełomie kwietnia i maja przetargu na odbiór odpadów komunalnych w Szczytnie.
Gdyby się tak stało, miasto wydzierżawiłoby spółce do prowadzenia działalności część terenu ZUK oraz będący na jego stanie sprzęt. Jeżeli spółka przetargu nie wygra, zostanie on wystawiony na licytację.
RADY DLA NASTĘPCY
Obecny dyrektor ZGK Janusz Woźniak pozostanie na stanowisku jeszcze do końca marca br. Dlaczego nie przyjął propozycji objęcia stanowiska zastępcy dyrektora? - Mam inne plany zawodowe – tłumaczy. Według naszych informacji przejdzie do pracy w WSPol., czyli tam gdzie rozpoczynał swoją karierę zawodową.
Dziś ZGK ma w swoim zasobie ponad 900 mieszkań. Długi mieszkańców z tytułu zaległych czynszów sięgają 1,5 mln zł.
- Rozmowy z dłużnikami nie należą do przyjemności – mówi dyrektor Woźniak. Radzi swemu następcy, aby nie wyciągał zbyt pochopnych wniosków i starał się dochodzić przyczyn niewywiązywania się lokatorów z przyjętych zobowiązań. – Trzeba ludzi najpierw wysłuchać, a dopiero potem podejmować decyzje. Także te najbardziej drastyczne, czyli kierowanie wniosków do sądu o eksmisje – dzieli się swoimi doświadczeniami. To one sprawiły, że dotychczasową pracę uważa za najbardziej stresującą w swojej karierze zawodowej, co jak podkreśla, przekładało się na życie prywatne.
(o)
{/akeebasubs}
