Czy tegoroczne Dni i Noce Szczytna były udane, czy może organizatorzy powinni pomyśleć o zmianie formuły święta grodu? Poprosiliśmy kilku radnych o wskazanie plusów i minusów zakończonej w niedzielę imprezy.
PAWEŁ KRASSOWSKI : - Na plus jest odejście od zamykania na czas Dni i Nocy głównych ulic miasta. W tym roku wreszcie nie było korków, jak w latach poprzednich. Dobrze, że zostały zaproszone szczycieńskie zespoły. W piątek piękny koncert dał Hunter. Nie widziałem co prawda Stashki, ale dotarły do mnie pozytywne opinie na temat jej występu. Większych minusów nie widzę. Impreza wróciła po dłuższej przerwie w nowym miejscu, więc należy ją traktować jako pewnego rodzaju pilotaż. Wczoraj, będąc na spacerze, usłyszałem przypadkowo opinię mieszkańca, który stwierdził, że za rok Dni i Noce będą lepsze, bo są wybory, co mnie bardzo rozbawiło.
KAROL FURCZAK: - Wielkie brawa za świetny koncert dla zespołu Hunter. Widziałem już wiele jego występów, ale ten był zdecydowanie najlepszy. Słyszałem też, że mieszkańcom podobał się bardzo Varius Manx. Plusem jest zmiana lokalizacji oraz to, że miasto na czas imprezy nie jest już zakorkowane. Jeśli mógłbym coś podpowiedzieć organizatorom, to przydałaby się jakaś muzyka ze sceny przed koncertami.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
TOMASZ ŁACHACZ: - Dobrze, że po dwóch latach Dni i Noce wreszcie się odbyły, choć spodziewałem się lepszej frekwencji. Plaża to dobre miejsce na ich organizację. Na pewno można było się pokusić o większe gwiazdy, ale biorąc pod uwagę, że impreza odbyła się po dłuższej przerwie, to dobór wykonawców był do zaakceptowania.
ROBERT SIUDAK: - Dni i Noce bardzo mi się podobały. Byłem na wszystkich koncertach, a najbardziej do gustu przypadł mi Smolik. W imprezie uczestniczyło mnóstwo ludzi. Wydaje mi się, że frekwencja była dużo wyższa niż w minionych latach. Plusem na pewno jest też przeniesienie koncertów na plażę. To strzał w dziesiątkę. Do pozytywów zaliczam też odejście od zamykania na czas Dni i Nocy ul. Odrodzenia. Widać, że kierowcy byli z tego bardzo zadowoleni. Jeśli chodzi o wykonawców, to każdy mógł znaleźć coś dla siebie, choć pewnie nieco zawiedzeni mogą być fani muzyki disco polo.
RAFAŁ KIERSIKOWSKI: - Zabrakło koncertu dla młodych ludzi, w przedziale wiekowym 20 – 30 lat. Przydałyby się gwiazdy takie jak np. Sanah. Jeśli chodzi o lokalizację, to uważam, że na plaży było zbyt ciasno. Lepszy byłby pl. Juranda, a jeszcze lepszy stadion na ul. Śląskiej. Ważne jednak, że ludzie wreszcie mogli się spotkać po przerwie spowodowanej pandemią. Myślę, że to głównie dlatego frekwencja była dość wysoka. Szkoda też, że poza koncertami niczego mieszkańcom nie zaproponowano.
ARKADIUSZ MYŚLAK: - Dni i Noce powinny być skrócone do dwóch dni. Zabrakło mi małej sceny na pl. Juranda. Była tylko muzyka na plaży, a prezentowane tam zespoły, jak np. Hunter, nie wszystkim odpowiadają. Przydałyby się nowe pomysły, bo obecna formuła się już przejada. To była jubileuszowa edycja, ale zabrakło mi rozmachu i większej gwiazdy. Wykonawców, którzy wystąpili w tym roku, można usłyszeć w innych miastach, gdzie nie są obchodzone jubileusze. Wiem, że to kwestia kosztów, ale właśnie dlatego należałoby skrócić imprezę, by pozwolić sobie na gwiazdę.
Opinii wysłuchała:
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
