- Za te środki, które poszły na przebudowę drogi ze Świętajna do krajowej „53” lepiej byłoby w naszych miejscowościach wyremontować krótkie odcinki, których stan woła o pomstę do nieba – uważa radny Adam Mierzejewski.

Po co nam ta droga?
Radny Adam Mierzejewski: - To nie ten czas, kiedy ta inwestycja powinna być realizowana

Chociaż przebudowa blisko 2 kilometrowego odcinka drogi prowadzącego od ulicy Kościelnej w Świętajnie do drogi krajowej nr 53 dobiega końca, to inwestycja wciąż wzbudza wątpliwości u części radnych. Można się było o tym przekonać podczas kwietniowej sesji Rady Gminy. - To nie ten czas, kiedy powinna być ona realizowana – mówił radny Adam Mierzejewski. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Przy obecnej sytuacji finansowej gminy to olbrzymi wydatek. Przełoży się niekorzystnie na inwestycje w całej gminie - dodaje. Jego zastrzeżenia budzi to, że Świętajno ma już dwa połączenia z krajową „53”, jedno prowadzące do tzw. krzyżówek, drugie przez Jerutki. Tymczasem, jak zauważa radny, w gminie jest jeszcze wiele dróg, których stan woła o pomstę do nieba. - Za te same środki lepiej byłoby wyremontować krótkie odcinki ulic, np. w kolonii, Długim Borku, czy Spychowie. W tej ostatniej miejscowości znajdująca się w centrum ulica Spokojna nie ma ani asfaltu, ani jednej lampy – mówi radny.

Koszt inwestycji zatwierdzonej jeszcze przez poprzednią Radę Gminy wynosi 2,5 mln zł, z czego dofinansowanie unijne z PROW to ponad 1,3 mln zł. Termin realizacji wyznaczono na 2 czerwca br. - Od początku byłem jej przeciwny, ale podobnie jak radni tej kadencji nie miałem na to wpływu – tłumaczy radny. Zaznacza, że do zadania trzeba było jeszcze dołożyć 100 tys. zł na budowę zjazdu do „krajówki”.

(o){/akeebasubs}