Już po raz dziesiąty w hali im. Huberta Wagnera w Szczytnie odbyły się Targi Pracy. Przewinęło się przez nie ponad 1000 bezrobotnych. Kilkudziesięciu z nich złożyło pracodawcom swoje CV. Inni umówili się na dalsze rozmowy.

OFERTY SPOD ŻYRARDOWA
Targi Pracy organizowane przez szczycieński PUP ściągnęły w miniony czwartek ponad 1000 osób poszukujących pracy oraz 80 pracodawców, a prócz nich przedstawicieli szkół i służb mundurowych - wojska, straży i policji. Większość bezrobotnych została skierowana na targi przez miejscowy urząd pracy, ale wielu przyszło z własnej inicjatywy, w tym tacy, którzy chcieli zmienić rodzaj dotychczasowego zatrudnienia na bardziej atrakcyjny lub lepiej płatny.
- Z roku na rok mamy coraz bardziej interesujące oferty – cieszy się Beata Januszczyk, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie. Szczycieńskie targi stały się znane nie tylko w powiecie, ale i w odleglejszych regionach kraju. Przyjechali bowiem na nie pracodawcy m. in. z Olsztyna, Działdowa, Myszyńca, a nawet odległych Radziejowic pod Żyrardowem. Właśnie działająca pod tą miejscowością fabryka wyrobów cukierniczych „Flis”poszukiwała aż 50 pracowników.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Nasza firma, która powstała w 1992 r., rozwija się bardzo dynamicznie, a jej park maszynowy należy do najnowocześniejszych w świecie – zachwala fabrykę Witold Juś, dyrektor handlowy. Zebrał już kilkadziesiąt CV, z których wybierze co najmniej kilkanaście. Zakład szuka pakowaczy i operatorów pieców. Zapewnia nas, że z chwilą przyjęcia ci pierwsi otrzymają za godzinę 17 zł, a drudzy – 20 zł. Przy stoisku zauważamy też osoby pracujące, ale poszukujące ciekawych ofert. Pan Jan, który pracuje w strefie ekonomicznej, jest zainteresowany obsługą pieców w odległych Radziejowicach i już złożył swoje CV. Dodatkową zachętą był dla niego tzw. bon zasiedleniowy.
Okazuje się, że Powiatowy Urząd Pracy dodatkowo wspomaga takie osoby, które wyrażają chęć zatrudnienia poza naszym miastem i powiatem.
- Oferujemy bon na zasiedlenie w formie bezzwrotnej pożyczki na zagospodarowanie w wysokości do 8 000 zł – wyjaśnia Beata Januszczyk. Dodajmy, że jest on przyznawany osobom do 30. roku życia, podejmującym pracę w miejscowości oddalonej od Szczytna o co najmniej 80 km.
MUNDUROWE PROPOZYCJE
Ogólnie na targach przeważają jednak oferty na proste zawody i dla młodych osób. Widzimy pracodawców poszukujących stolarzy, mechaników samochodowych, czy personelu sklepowego. Są też oferty pracy za granicą – m. in. do opieki nad chorymi, czy starszymi osobami. Do siebie starają się też przyciągnąć niektóre szkoły, m. in. Technikum Usług Fryzjerskich z Wizażem i Stylizacją w Olsztynie. Na stoisku tej szkoły urządzono nawet minisalon fryzjerski, cieszący się dużym zainteresowaniem. Oblegane były też punkty informacyjne służb mundurowych – Państwowej Straży Pożarnej, Wojska Polskiego, Policji, czy Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Jak nam mówi st. chorąży Rozalia Glinka, przez punkt pograniczników przewinęło się kilkadziesiąt osób, wyrażających chęć pracy w jednostce. Informowała te osoby, jakie należy złożyć dokumenty i gdzie, bo procedura jest dość skomplikowana. Było też stoisko Ochotniczych Hufców Pracy. W obecnych realiach, jak wyjaśnia nam pośrednik pracy Rafał Szumny, działają one inaczej niż w PRL-u. Oferta kierowana jest do młodzieży w wieku od 16 do 25 lat. OHP organizuje szkolenia w 30-osobowych grupach, np. w zawodzie stolarza.
- Po ostatnim szkoleniu 5 osób znalazło stałą pracę, inni odbyli staże – informuje Rafał Szumny.
NIE MA CHĘTNYCH DO MASARNI
Wśród bezrobotnych uczestniczących w targach nastroje były różne. Jedni przyszyli na nie z nadzieją, że wreszcie uda się im znaleźć oczekiwaną pracę. Inni podchodzili jakby z góry nastawieni sceptycznie. - Jestem na targach kolejny raz, właściwie tylko po to, by odhaczyć się na liście – przyznaje pani Danuta, mieszkanka Szczytna. Jest po szkole administracyjnej, ale jak dotąd nie udało jej się znaleźć pracy. Według niej targi nie oferują akurat zatrudnienia w jej branży. Chyba będzie musiała się przekwalifikować, np. na sprzedawcę, ale też ma wątpliwości, bo nie jest już w młodym wieku. Z kolei pana Adama, również mieszkańca naszego miasta, zainteresowała oferta pracy za granicą. Krążył jednak niezdecydowany wokół stoiska. - Teraz tyle się słyszy o zamachach terrorystycznych, że strach wyjeżdżać na zachód – dzieli się z nami swoimi obawami.
Z kolei pracodawcy, szczególnie przedstawiciele małego biznesu, mówią nam o kłopotach ze znalezieniem pracowników. Masarnia z Kurpiowszczyzny już drugi raz gości na targach, ale nie może znaleźć np. sprzedawcy. Osoby przewijające się przez stoisko, gdy przychodzi do konkretów, wymigują się nie najlepszym stanem zdrowia, po czym przyznają, że przyszli tu tylko po to, aby odhaczyć listę.
(p){/akeebasubs}
