Ewa Czerw zasiada w szczycieńskiej Radzie Miejskiej nieprzerwanie od trzydziestu lat. Bieżąca kadencja będzie jednak jej ostatnią, bo w nadchodzących wyborach nie ma już zamiaru startować. Jako powód podaje stan zdrowia, który nie pozwala na prowadzenie aktywnej kampanii i odwiedzanie mieszkańców okręgu. - Poza tym mam już swoje lata – mówi radna.

Po trzydziestu latach żegna się z samorządem
Ewa Czerw: - Jestem przyzwyczajona do bycia wśród ludzi i dla ludzi. Trzeba się jednak pogodzić z tym, co jest

Po trzydziestu latach sprawowania mandatu radnej, Ewa Czerw żegna się z pracą w samorządzie miejskim. Obecnie pod tym względem jest rekordzistką. Pani Ewa, z wykształcenia prawniczka, emerytowana wykładowczyni Wyższej Szkoły Policji, w Radzie Miejskiej Szczytna zasiada nieprzerwanie od 1994 roku. Pod koniec kadencji 2002 – 2006 pełniła funkcję jej przewodniczącej. Zasiadała w wielu komisjach, m.in. rewizyjnej. Zapowiada, że w nadchodzących wyborach już nie wystartuje. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}- Nie pozwala mi na to stan zdrowia. Ostatnio coraz więcej czasu spędzam na wizytach u lekarzy. Do tej pory przed wyborami chodziłam od drzwi do drzwi, odwiedzając mieszkańców w moim okręgu. Teraz nie pozwalają mi na to liczne dolegliwości – tłumaczy Ewa Czerw. - Poza tym mam już swoje lata – dodaje.

Jak zmienił się samorząd w okresie sprawowania przez nią mandatu radnej? - Dawniej komisje pracowały bardziej wydajnie. Pamiętam, że obrady trwały przez kilka godzin, a dziś są bardzo krótkie – odpowiada. Dodaje, że inaczej wyglądały choćby kontrole przeprowadzane przez komisję rewizyjną. Nie do pomyślenia były sytuacje, aby radni przeprowadzali je tylko na podstawie udostępnionych dokumentów, bez wizyty w danej placówce czy instytucji. Z perspektywy czasu uważa, że rada liczy zbyt dużo członków. - Powinna składać się z pięciu osób, które by doradzały burmistrzowi, a nie jak teraz hamowały jego działania – mówi radna.

Za najbardziej owocną dla miasta kadencję uważa tę, kiedy urząd burmistrza sprawował nieżyjący już Andrzej Kijewski. - W tym czasie realizowane były kluczowe inwestycje, takie jak budowa oczyszczalni ścieków. Wówczas tworzyliśmy też Porty Lotnicze oraz Specjalną Strefę Ekonomiczną – wspomina. Wśród ważnych dla niej przedsięwzięć wymienia również stworzenie schroniska dla zwierząt. Los braci mniejszych zawsze był jej bardzo bliski, bo przez wiele lat pełniła funkcję prezes szczycieńskiego oddziału Towarzystwa nad Zwierzętami. - Teraz kładzie się duży nacisk na drogi. Oczywiście są one ważne, ale powinniśmy skupić się na inwestycjach, które będą w przyszłości generowały zyski – przekonuje.

Przyznaje, że będzie jej brakowało pracy w samorządzie . - Jestem przyzwyczajona do bycia wśród ludzi i dla ludzi. Trzeba się jednak pogodzić z tym, co jest – mówi. Mimo wszystko na brak zajęć nie będzie narzekała. Pasjami lubi czytać książki. Do tego rozwiązuje krzyżówki, haftuje i zajmuje się ogrodem. Podkreśla, że bycie radną dawało jej wiele satysfakcji. - Ludzie głosowali na mnie dlatego, że mnie znali i chcieli, bym ich reprezentowała. Nigdy nie musiałam nikogo do tego nakłaniać żadnymi innymi metodami – podkreśla pani Ewa.

(ew){/akeebasubs}