W centrum Dźwierzut, w biały dzień, dwóch kierowców autobusów przewożących uczniów zostało brutalnie zaatakowanych przez młodego mężczyznę. Obaj poszkodowani trafili do szpitala. Przyczyną agresywnego zachowania napastnika było to, że zwrócili mu uwagę na złe parkowanie.

Pobił, bo zwrócili mu uwagę
Do pobicia doszło na placu postojowym w centrum Dźwierzut

Do brutalnej napaści na dwóch mężczyzn doszło w centrum Dźwierzut w piątek 20 kwietnia, po godzinie 12.00. Ofiarą agresywnego napastnika padli kierowcy autobusów wożących uczniów. „Kurkowi” udało się dotrzeć do jednego z nich. - Po rozwiezieniu uczniów chciałem odpocząć i zaczekać na następny kurs – relacjonuje pragnący zachować anonimowość mężczyzna. Podczas postoju rozmawiał z kolegą, także kierowcą. W pewnej chwili zauważyli samochód osobowy na olsztyńskich numerach, który, jadąc od strony Biskupca, wjechał na parking pod prąd, lekceważąc obowiązujący w tym miejscu zakaz. - Było to niebezpieczne, bo w tym miejscu chodzą i dzieci, i dorośli – kontynuuje nasz rozmówca. Kierowca osobówki zatrzymał się 2 – 3 metry od rozmawiających mężczyzn. Wtedy ci zwrócili mu uwagę na jego niewłaściwe zachowanie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Reakcją był stek wulgarnych wyzwisk pod naszym adresem. My też nie pozostaliśmy mu dłużni, doszło między nami do ostrej wymiany zdań – przyznaje kierowca autobusu. Po słownej utarczce mężczyzna odjechał. - Myśleliśmy, że już więcej go nie zobaczymy. Tymczasem on zostawił gdzieś samochód i wrócił – opowiada nasz rozmówca. Nieświadomi zagrożenia mężczyźni kontynuowali rozmowę. - Nagle poczułem silny cios z tyłu. Więcej już nic nie pamiętam – mówi poszkodowany. Ocknął się dopiero w karetce wiozącej go do szpitala. Trafił tam również jego kolega, ale on odniósł lżejsze obrażenia. - Mnie zrobiono tomografię. Mam zaburzenia równowagi, złamany nos i poobijaną twarz – słyszymy od pobitego mężczyzny. W poniedziałek 23 kwietnia, kiedy z nim rozmawialiśmy, nadal przebywał w szpitalu. Według niego sprawca pobicia zachowywał się dziwnie. - Szalał za kierownicą. Był nadpobudliwy, sprawiał wrażenie, jakby szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować – mówi poszkodowany. Dodaje, że napastnik wyglądał na ok. 30 lat. Wraz z nim samochodem jechała młoda kobieta.

Jak to możliwe, że do tak brutalnej napaści doszło w biały dzień, w centrum miejscowości i nikt ze świadków nie zareagował? - Wszystko działo się bardzo szybko. Ludzie udzielili nam pomocy, kiedy napastnik uciekł – odpowiada poszkodowany mężczyzna.

Do chwili zamknięcia tego wydania gazety policja nie zatrzymała jeszcze sprawcy. - Dopiero kiedy to nastąpi, będziemy mogli udzielić więcej informacji na temat tej sprawy – tłumaczy podkom. Ewa Szczepanek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

(ew){/akeebasubs}