Ponad dwudziestu opiekunów zaprezentowało swoich pupili w ramach dorocznej wystawy pod hasłem „Zwierzę, mój brat”. W tym roku po raz pierwszy odbyła się ona na plaży miejskiej. Wśród uczestników imprezy dominowały psy, ale były też królik i szczur.

Pochwalili się swoimi pupilami
Podczas wystawy zaprezentowano także podopiecznych schroniska „Cztery łapy”

Wystawa czworonogów pod hasłem „Zwierzę, mój brat” to od lat obowiązkowy punkt programu szczycieńskiej majówki. Jest ona organizowana przez szczycieński oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami we współpracy z Urzędem Miejskim i schroniskiem „Cztery łapy”. Do tej pory wystawa odbywała się w amfiteatrze przy Miejskim Domu Kultury. W tym roku organizatorzy postanowili jednak zmienić lokalizację i przenieść imprezę na plażę. To, w połączeniu z piękną pogodą, wpłynęło na dużą liczbę zarówno uczestników, jak i publiczności. Swoich pupili zaprezentowało ponad dwudziestu opiekunów. W większości były to psy, ale nie tylko. W wystawie wziął udział królik o imieniu Ali oraz szczur Laki. Opiekunowie, wśród których nie brakowało dzieci, opowiadali o upodobaniach i cechach charakteru zwierzaków. Wiele psów pochwaliło się sztuczkami i to nie tylko klasycznym „podaj łapę” czy „daj głos”, ale też np. … tańcem.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Podczas imprezy zaprezentowani zostali również podopieczni szczycieńskiego schroniska „Cztery łapy”. O tym, że warto dać im domy, przekonywała jego długoletnia wolontariuszka Sylwia Warczak – Gołaś, dzięki której niezliczone grono psów i kotów trafiło do nowych opiekunów. W trakcie wystawy można było posłuchać występów uczennic ZS nr 3, a także skosztować przygotowanych specjalnie na tę okazję słodkości.

Marta Zając i pies Labek tworzą zgrany duet, mimo że psiak został adoptowany zaledwie miesiąc temu

Punktem kulminacyjnym było ogłoszenie wyników. Decyzją jury, pierwsze miejsca ex aequo przyznano psom – Labkowi Marty Zając oraz Mikiemu Mai Wojdyło. Drugie miejsca, także ex aequo, zajęły suczki – Blanka Mai i Zosi Bohlmann oraz Lola należąca do Tymona Biernackiego. Trzecie miejsce przypadło Nucie Hugo Haina.

Maja Wojdyło i jej Miki znaleźli się w gronie tegorocznych zwycięzców

Jeden ze zwycięzców, labrador Labek to psiak po przejściach. Pani Marta adoptowała go zaledwie miesiąc temu z przytuliska w Lidzbarku Warmińskim. Nie wiadomo jak tam trafił, bo zaczipowany został w Łodzi. Kiedy miał zaledwie rok, pierwsza właścicielka oddała go do schroniska. Dziś Labek ma już sześć lat. Pani Marta odnalazła go za pośrednictwem fundacji zajmującej się adopcją labradorów. - Kiedyś już miałam psa tej rasy – mówi opiekunka Labka, która jest zachwycona swoim nowym podopiecznym. Nie kryje też wdzięczności dla wolontariuszy z przytuliska w Lidzbarku – Anny i Macieja Lebiedzińskich oraz Ireny Dwulat, którzy przez pewien czas opiekowali się Labkiem. Podkreśla, że jest on bardzo aktywnym czworonogiem. Dziennie potrzebuje aż czterech spacerów i pokonuje min. dwanaście kilometrów. Trzy tygodnie temu Labek z panią Martą wziął udział w biegu na orientację na dwadzieścia pięć kilometrów. - Zachęcam wszystkich, aby adoptowali psy ze schronisk. Psiak to najlepszy kompan do aktywnego spędzania czasu, zachęta do wyjścia z domu bez względu na pogodę – podkreśla opiekunka Labka.

(ew){/akeebasubs}