Wesoła Wystawa Zwierząt to od lat pierwszy punkt szczycieńskiej majówki. W tym roku frekwencja dopisała. Swoich pupili zaprezentowało blisko 30 właścicieli. Jak zawsze dominowały psy, ale wśród uczestników wystawy znalazły się także dwa koty, szynszyla, królik, a nawet … rybka. Aż dwa dyplomy otrzymała suczka Bella, która na co dzień pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi.
PSY I NIE TYLKO
Wesoła Wystawa Zwierząt odbyła się 1 maja w amfiteatrze przy Miejskim Domu Kultury. Od lat imprezę tę organizuje szczycieński oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami we współpracy z Urzędem Miejskim, a także działającym w Gimnazjum nr 1 Kołem Ligi Ochrony Przyrody „Tur”. Jak podkreśla prezes TOZ Ewa Czerw, impreza ma na celu pomoc miejscowemu schronisku „Cztery łapy” w adopcji czworonogów, promować sprzątanie po nich, a także uświadamiać, że naszych „braci mniejszych” należy traktować z szacunkiem. W tym roku, zapewne dzięki ładnej pogodzie, frekwencja dopisała i chętnych do prezentacji pupili nie brakowało. Na początku wręczono nagrody w konkursie plastycznym na plakat wystawy. Pierwsze miejsce zajęła Julia Sadowska. Nagrodzono również Karolinę Kaczmarczyk, Zuzannę Taradejnę i Zuzannę Enerlich. Następnie młodzież zaprezentowała podopiecznych szczycieńskiego schroniska, zachęcając do ich adopcji. Potem swoimi pupilami chwalili się przybyli mieszkańcy, głównie dzieci. Tradycyjnie już dominowały psy, zarówno te rasowe, jak i kundelki. Wśród tych ostatnich znalazły się psiaki adoptowane ze schroniska, jak choćby należąca do Marcela Antosiaka Łapka z uszkodzoną łapą. Mama chłopca zapewniała nas, że pomimo tej ułomności pies radzi sobie bardzo dobrze i jest uwielbiany przez wszystkich członków rodziny.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Na wystawie zaprezentowano dwa koty, w tym przepięknego White’a rasy tajskiej. Jego pani, Amelia Rusińska zdradziła, że przynosi on do domu z podwórka różne małe zwierzątka, niekoniecznie żywe… Z kolei Klaudia Dulko zaprezentowała szynszyla Nimka, a Michalina Siedor – królika Pusia. Tomek Łużecki wraz z tatą przyniósł na wystawę … rybkę, gupika.
Dyplom za psa najbardziej podobnego do właściciela otrzymał Antoś Strzemieczny. Jury dopatrzyło się podobieństwa między nim a jego szczeniakiem owczarka niemieckiego, suczką Korą.
BELLA – PSIA TERAPEUTKA
Aż dwie nagrody – za najlepszą prezentację i najlepiej wytresowanego psa otrzymała Bella Sary Wójcik. To zaledwie 8-miesięczna suczka rasy berneński pies pasterski. Pochodzi z hodowli w Bełchatowie, a jej rodzice występowali na wielu wystawach. Ona jednak na co dzień pracuje jako pies terapeutyczny z dziećmi niepełnosprawnymi w SOSW w Czarni i Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Myszyńcu. Oprócz niej, Sara ma jeszcze owczarka niemieckiego i labradorkę Tolę, która także jest psem terapeutycznym. Mama Sary, pani Wioletta, która od siedmiu lat prowadzi dogoterapię podkreśla, że kontakt niepełnosprawnych dzieci z psami czyni prawdziwe cuda. - Zdarza się, że dzieci niemówiące, głęboko upośledzone, po takiej terapii zaczynają wypowiadać pojedyncze słowa. Kontakt z psami niesamowicie je motywuje, wzbudza w nich poczucie wartości – mówi pani Wioletta. Powołuje się na przykład chłopca, który nie mówił. Po zajęciach z labradorką Tolą, na widok pani Wioletty zaczął wypowiadać ... imię psa. Bella ma w przyszłości zastąpić swoją starszą koleżankę labradorkę. Obecnie sprawdza się w pracy z dziećmi z porażeniami i autyzmem. Ma ku temu odpowiednie predyspozycje, bo jest zrównoważona i spokojna. Można to było zaobserwować podczas wystawy, kiedy niemal każdy chciał ją pogłaskać, albo zrobić jej zdjęcie z innymi psami, a ona cierpliwie znosiła wszelkie objawy zainteresowania.
(ew){/akeebasubs}
