Ostatni pociąg ze Szczytna w kierunku Ostrołęki wyjechał w 2001 roku. Teraz wiele wskazuje na to, że już w nieodległej przyszłości składy powrócą na tę linię.

Pociąg pojedzie do Ostrołęki
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami, już w 2020 roku na dworcu w Szczytnie może się pojawić pociąg z Ostrołęki

Pociągi pomiędzy Szczytnem a Ostrołęką przestały kursować w 2001 roku. Główną przyczyną były coraz dłuższe czasy przejazdów i zmniejszająca się frekwencja. Zamkniętej linii groziła nawet przez pewien czas rozbiórka. Na szczęście dzięki działaniom firm oraz stowarzyszeń społecznych udało się ją ocalić. Jak dowiedzieliśmy się od miejscowych pracowników kolei, linia jest w stosunkowo dobrym stanie. Mimo że przez lata nie była użytkowana, udało się uniknąć większych kradzieży kolejowej infrastruktury. Od kilku lat dla trasy kolejowej rysują się coraz lepsze perspektywy. Głównie jest to związane z planami inwestycyjnymi samorządów województwa mazowieckiego.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Najbardziej zaangażowane w działania wydaje się starostwo powiatowe w Przasnyszu. Jedną z jego flagowych inwestycji są strefy ekonomiczne, które powstały właśnie w Przasnyszu, a także w Chorzelach. Jednym z wymogów, jakie stawiali inwestorzy budujący swoje zakłady na ich terenie, była możliwość korzystania z transportu kolejowego. W tym też celu wyremontowano już odcinek linii pomiędzy Wielbarkiem i Chorzelami. Teraz nadszedł czas na dalsze remonty, a nadzieję na ich pozytywny przebieg dają bardzo entuzjastyczne wypowiedzi samorządowych władz. – Ona jest potrzebna naszym strefom gospodarczym, ale jest też potrzebna w kontekście budowy elektrowni w Ostrołęce – mówi Zenon Szczepankowski, starosta przasnyski. W podobnym tonie wypowiada się Jerzy Grabowski, przewodniczący Rady Miasta w Ostrołęce, który zauważa, że reaktywacja linii do Szczytna ułatwi mieszkańcom dojazd do Trójmiasta. Na razie na zadanie zabezpieczone zostało 180 mln złotych i wszystko wskazuje na to, że do 2020 roku wszystkie prace powinny być zakończone.

Patrząc na miejscowości przez jakie przebiega linia można mieć jednak wątpliwości co do ekonomicznego sensu jej reaktywacji. Ciężko bowiem założyć, że stacje np. w Raszujce (ok. 250 mieszkańców), Parciakach (ok. 700 mieszkańców) czy Zabielu Wielkim (ok. 180 mieszkańców), mogą zapewnić odpowiednią liczbę pasażerów. Jak zapewniają pomysłodawcy przedsięwzięcia, z frekwencją nie powinno być problemu. Głównymi pasażerami pociągów na tej trasie mają być osoby, które będą dojeżdżały do pracy w zakładach powstających na terenach stref ekonomicznych. Drugą kategorią podróżnych, którzy mają skorzystać na reaktywacji połączenia, mają być studenci, których znaczna liczba studiuje na UWM w Olsztynie.

Dodatkowym atutem jest to, że linia ta została wpisana na listę pożądanych w znowelizowanym planie transportowym Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Oznacza to, że na tej trasie mogłyby pojawić się nawet pociągi Intercity.

Łukasz Łogmin{/akeebasubs}