Czwartkową awarię kolejowych systemów sterowania ruchem odczuli także pasażerowie podróżujący z dworca w Szczytnie.

Pociągi z gigantycznym opóźnieniem
IC Biebrza przyjechał do Szczytna z ponad 3 godzinnym opóźnieniem

W miniony czwartek już od wczesnych godzin rannych ruch na praktycznie całej sieci kolejowej w kraju został sparaliżowany. Jak się okazało, wszystkiemu winna była awaria Lokalnych Centrów Sterowania (LCS). W czasie jej trwania aż 19 z 33 nie pracowało poprawnie, przez co niemożliwe stało się bezpieczne wysyłanie w trasy pociągów. Spowodowało to zakłócenia w ruchu na około 800 km tras kolejowych w całym kraju. Praktycznie wszystkie składy dalekobieżne notowały gigantyczne opóźnienia, a wiele pociągów w ogóle nie wyprawiono w trasę. Zamieszanie dodatkowo pogarszał fakt, że przestał poprawnie działać również portal pasażera, na którym na bieżąco można sprawdzać opóźnienia na poszczególnych połączeniach.

Ogromna skala awarii oraz wywołany przez nią paraliż kolei w całym kraju wzbudziły podejrzenia, że polska sieć mogła stać się ofiarą rosyjskiego cyberataku.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Informację szybko jednak zdementowała firma Alstom odpowiedzialna za montaż urządzeń sterowania ruchem. W wydanym przez nią oświadczeniu czytamy że: „Alstom jest świadomy błędu w formatowaniu czasu, który ma obecnie wpływ na dostępność sieci kolejowej, a co za tym idzie na transport kolejowy w Polsce.”

Choć awarii uległy głównie LCS-y położone przy najważniejszych arteriach kolejowych, nietrudno się domyśleć, że była również odczuwalna dla pasażerów przy tych mniej uczęszczanych szlakach. Nie inaczej sytuacja wyglądała również w Szczytnie. Kursujący od niedawna tą trasą IC Biebrza (Gdynia-Warszawa Wschodnia), który planowo miał przyjechać na szczycieński dworzec o 12:07 dotarł spóźniony ponad 180 minut i zameldował się o godzinie 15:12. Jego pojawienie się wywołało małe zamieszanie wśród pasażerów oczekujących na przyjazd regionalnego składu Olsztyn – Ełk, który planowo pojawia się w Szczytnie o 15:14. Jak się szybko okazało, kurs pociągu regionalnego opóźniono, aby pierwszeństwo na trasie dać składowi Intercity. Tym samym szynobus do Ełku przyjechał do Szczytna około 20 minut później niż zazwyczaj. Na szczęście po ponad 14 godzinach sytuacja została opanowana, a wieczorne składy kursowały już w miarę normalnie.

Łukasz Łogmin{/akeebasubs}