Czy to sprawiedliwe, że mieszkańcy Rozóg i Wilamowa, nie dość, że jako jedyni w gminie, mają podłączoną kanalizację, to jeszcze są wspierani finansowo z gminnej kasy?
Podczas ostatniej sesji radni gminy Rozogi zatwierdzili nowe stawki podatku od nieruchomości. Dla „zwykłych” mieszkańców stawka za metr kwadratowy gruntu wzrośnie z 29 do 34 groszy, a budynku – z 80 do 85 groszy. W przypadku prowadzących działalność gospodarczą, odpowiednio z 86 do 95 groszy i z 16,99 zł do 17,99 zł. Z kolei posiadacze domków letniskowych zapłacą za 1 m2 gruntu 54 grosze (o 2 grosze więcej), a budynku – 8,68 zł (o 31 groszy więcej). Tylko ci ostatni otrzymają maksymalny wymiar, dopuszczony przez ministra finansów. W pozostałych pozycjach gmina ustaliła stawki poniżej maksymalnej granicy, co skutkować będzie mniejszymi wpływami do budżetu o 450 tys. zł. Dochody z podatku od nieruchomości wyniosą więc 1,5 mln zł.
Pomniejszone będą też wpływy z tytułu odprowadzania ścieków. To dlatego, że do każdego metra sześciennego gmina dalej będzie dopłacać użytkownikom 4,86 zł. Dotyczy to mieszkańców Rozóg i Wilamowa, bo tylko te miejscowości podłączone są do kanalizacji. Realna cena przekracza 10 zł. Dopłaty obowiązują od początku, czyli od roku 1997.
Czy to sprawiedliwe, że gmina wspomaga finansowo wybranych mieszkańców, w skali roku kwotą 218 tys. zł?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Może to niesprawiedliwe, ale z drugiej strony takie drastyczne zabranie dopłat nie byłoby racjonalne. Uderzyłoby bowiem w dużą liczbę odbiorców, takich jak emeryci, którzy przecież nie mają dużych dochodów – mówi wójt Zbigniew Kudrzycki. Podkreśla, że od kilku lat kwota dopłaty nie wzrasta. - Być może pójdziemy za przykładem gminy Świętajno, która znajdując się w podobnej sytuacji, co roku obniża dopłatę do ścieków o 0,50 zł/m3.
Duży koszt ceny za odprowadzanie ścieków w gminie Rozogi wynika z niewielkiej liczby gospodarstw, które są podłączone do sieci. - Podłączenie innych miejscowości do oczyszczalni ścieków w Rozogach to olbrzymie koszty, które ze względu na duże rozproszenie nie mogłyby być rekompensowane ze źródeł zewnętrznych. Podobnie byłoby w przypadku budowy nowych oczyszczalni – tłumaczy wójt Kudrzycki.
(o){/akeebasubs}
