- Pasym się uwstecznił – uważa Lucyna Kobylińska, a Wiesław Nosowicz przekonuje, że żadne zmiany nie były potrzebne. Byli burmistrzowie, którzy uczestniczyli w zaprzysiężeniu swojego następcy mają całkowicie odmienne zdania na temat dorobku odchodzącego włodarza.

Podzielone zdania burmistrzów
Chociaż w wielu sprawach mają odmienne poglądy na temat rozwoju Pasymia, to wszystkich ich łączy miłość do swojego miasta. Na zdjęciu od lewej burmistrzowie: Bernard Mius (2006 - 2014), Marcin Nowociński (2024 - ), Lucyna Kobylińska (2002 -2006), Wiesław Nosowicz (1990 - 2002), Cezary Łachmański (2014 - 2024)

WZÓR DLA INNYCH

Pasym może śmiało stanowić wzór dla Dźwierzut i Rozóg pod względem sposobu przekazywania władzy nowo wybranym przedstawicielom samorządu. W inaugurującym nową kadencję posiedzeniu Rady Miejskiej uczestniczył odchodzący burmistrz Cezary Łachmański, składając gratulacje i życzenia swemu następcy. Obecni byli także pozostali burmistrzowie Pasymia, którzy sprawowali ten urząd w ponad 30-letniej historii samorządu. Ci ostatni są podzieleni w ocenie dokonań byłego już burmistrza.

WYPRZEDAŁ ATRAKCYJNE TERENY

Najbardziej krytyczna jest Lucyna Kobylińska, która przez dwa ostatnie lata przebywała w Stanach Zjednoczonych, goszcząc u swojej córki i jednocześnie opiekując się wnukami.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Na miesiąc wróciła do Pasymia, by m. in. oddać głos w wyborach samorządowych na Marcina Nowocińskiego. - Dotychczasowy burmistrz wyprzedał najładniejsze tereny, pozbawiając mieszkańcom dostępu do nich. Po dwóch latach zastałam Pasym uwsteczniony, nic się tu nie dzieje, brakuje np. placów zabaw dla dzieci, a w nowym planie zagospodarowania przestrzennego nie zabezpieczono terenów na działalność rekreacyjno-sportowo-kulturalną – mówi była burmistrz. Nie robi też na niej wrażenia duży w ostatnich latach rozmach inwestycyjny. - Nikt z nas, jego poprzedników, nie dostał takich profitów od rządu jak on z Polskiego Ładu. A te środki należało rozważniej wydatkować. Zapytać o to mieszkańców, a tu nie było żadnych konsultacji społecznych – zauważa Lucyna Kobylińska. Wkrótce znów udaje się za ocean, ale już na krócej. - Wracam za rok. Tu jest przecież moja mama i mąż, a do tego jestem pasymianką – podkreśla.

WYGRAŁ MÓJ TYP

Z wyniku wyborów w Pasymiu zadowolony jest też następca Kobylińskiej, a poprzednik Łachmańskiego – Bernard Mius. - Wygrał mój typ, któremu pomagałem w tych wyborach – słyszymy. Jakie są największe atuty nowego burmistrza? - Na pewno wykształcenie i pracowitość. To ostatnie odziedziczył po rodzicach. Znam go od małego dziecka, na pewno da sobie radę – zapewnia Bernard Mius. Sam ubiegał się o mandat w Radzie Powiatu, ale bezskutecznie. - Było za dużo chętnych – tłumaczy, ale jak deklaruje, ani myśli o wycofaniu się z życia publicznego. - Ciągle jestem sprawny i jeśli ktoś będzie chciał skorzystać z moich usług, gotów jestem służyć społeczności lokalnej.

WSZYSTKO FUNKCJONOWAŁO JAK TRZEBA

Dokonania Łachmańskiego podczas ponad dziewięcioletnich rządów chwali natomiast Wiesław Nosowicz, który sprawował rządy w Pasymiu w latach 1990-2002, a obecnie został radnym. - Wszystko u nas funkcjonowało jak trzeba, a burmistrz dobrze wywiązywał się ze swojej roli, realizując bardzo dużo inwestycji i dynamizując rozwój gminy. Żadne zmiany nie były nam potrzebne, bo wszystko szło w dobrą stronę – uważa Nosowicz.

(o){/akeebasubs}