Już po raz czwarty w Szczytnie gościła poezja śpiewana. Kolejna edycja Spotkań Zamkowych zgromadziła liczną widownię, która w ciągu dwóch wieczorów wysłuchała uczestników konkursu oraz występów gwiazd imprezy – Aloszy Awdiejewa, Artura Andrusa i Krzysztofa Napiórkowskiego. galeria >>
Już po raz czwarty w Szczytnie gościła poezja śpiewana. Kolejna edycja Spotkań Zamkowych zgromadziła liczną widownię, która w ciągu dwóch wieczorów wysłuchała uczestników konkursu oraz występów gwiazd imprezy – Aloszy Awdiejewa, Artura Andrusa i Krzysztofa Napiórkowskiego.
KONKURS Z ANDRUSEM
39. już Spotkania Zamkowe odbywały się w Szczytnie w dniach 6 – 7 lipca. W odróżnieniu od ubiegłego roku, kiedy to z powodu deszczu trzeba było przenieść koncerty do MDK-u, tym razem aura okazała się łaskawa. To sprawiło, że występów znów można było słuchać w malowniczej scenerii ruin zamkowych. Dopisała także publiczność, co świadczy o tym, że nie tylko masowe, darmowe imprezy gwarantują sukces organizacyjny. Pierwszego dnia tradycyjnie już wystąpili uczestnicy konkursu walczący o nagrodę główną im. Agnieszki Osieckiej. Młodych wykonawców oceniało jury, w składzie którego znaleźli się m.in. Jan Poprawa, Elżbieta Adamiak i Jerzy Satanowski. Przed szczycieńską widownią zaprezentowało się siedemnaścioro uczestników z różnych stron Polski. W rolę zapowiadającego ich konferansjera wcielił się znany m.in. z anteny radiowej Trójki Artur Andrus, bawiąc publiczność żartami i dowcipnymi wierszami własnego autorstwa. Po zakończeniu przesłuchań konkursowych na scenie zagościł Alosza Awdiejew.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Związany z krakowską „Piwnicą pod Baranami” artysta, jak się okazuje, ma w naszym mieście znajomości – jego kolegą z czasów studenckich jest pracownik starostwa i znany kolekcjoner starych pocztówek Ryszard Łopatka. Awdiejew, łącząc swoisty, słowiański liryzm z humorem rozbawił publiczność niemal do łez. Nic więc dziwnego, że długo nie chciano go wypuścić ze sceny.
I LIRYCZNIE, I WESOŁO
Także drugi, sobotni wieczór Spotkań Zamkowych obfitował w solidną dawkę humoru. Wcześniej jednak w nieco inny, liryczny nastrój wprowadził słuchaczy koncert Krzysztofa Napiórkowskiego, laureata imprezy sprzed siedmiu lat. Po nim nadszedł chyba najbardziej oczekiwany moment dwudniowych spotkań z poezją śpiewaną, czyli występ Artura Andrusa. W ramach programu „Myśliwiecka”, zaśpiewał on swoje najbardziej znane piosenki, ale również popisywał się talentami rymotwórczymi. Na oklaski zasłużyli też towarzyszący mu muzycy, brawurowo grający tematy z polskich seriali autorstwa Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza.
W sobotni wieczór, ale w Olsztynie, ogłoszono wyniki konkursu. W tym roku nagroda im. Agnieszki Osieckiej została podzielona pomiędzy dwoje wykonawców – Justynę Kuśmierczyk z Warszawy oraz tegorocznego maturzystę, Pawła Ruszkowskiego z Kościerzyny. I nagrodę ufundowaną przez marszałka województwa przyznano Małgorzacie Żurańskiej – Wilkowskiej z Bydgoszczy, a II – Joannie Oleś z Zebrzydowic. Tytuł laureata konkursu otrzymali: Agata Grześkiewicz z Lidzbarka Welskiego oraz Natalia Nykiel z Piecek.
Ewa Kułakowska
Podczas sobotniego występu w Szczytnie Artur Andrus postanowił pochwalić się swoimi talentami rymotwórczymi. Poprosił w związku z tym publiczność, by podała osiem wyrazów, z których on po kilku minutach ułoży wierszyk. Słuchacze wymienili następujące słowa: osioł, trampki, glebogryzarka, psiwo, Szczytno, ruiny, Giżycko, Kamila. Artysta na parę chwil zniknął za kulisami, po czym wrócił na scenę i … Oto efekt jego twórczego wysiłku:
WIERSZ O DZIWNYM OŚLE, KTÓRY NAWET SIĘ NIE SPODZIEWAŁ, CO GO SPOTKA
Idą sobie Marek z Gosią,
a za nimi sunie osioł.
W pysku niesie nocne lampki,
ma na nogach chińskie trampki.
Jeszcze niesie coś na barkach
Boże! To glebogryzarka!
Osioł idzie trochę krzywo,
chyba wypił sobie psiwo.
Osioł jest istotą sprytną,
idzie sobie tak przez Szczytno,
idzie osioł od godziny
i znienacka wlazł w ruiny.
A tam pokazuje cycka
Kamila z Giżycka.
{/akeebasubs}
