Po ukazaniu się artykułu „Schronisko za zamkniętymi drzwiami” („KM” nr 9/2022) do redakcji napisała była kierownik tej placówki, Marika Wysocka – Urban, prezentując w nim swoje stanowisko. Jej list publikujemy, zachowując oryginalną pisownię i składnię.
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczytnie w sprawie spostrzeżeń i uwag dotyczących funkcjonowania Schroniska ,,Cztery Łapy” w Szczytnie w zakresie opieki nad zwierzętami bezdomnymi posłużyło się konfabulacjami, nieprawdą, zmianą faktów narażając dobre imię i zniesławiając Panią Marikę Wysocką-Urban- byłą już kierownik Schroniska.
Sytuacja w schronisku pogorszyła się przeradzając w ,,miejscową wojenkę” po przejściu byłej Pani Zastępcy Naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Krystyny Lis do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczytnie, a także pracownicy, której wygasła umowa. Zachowania i działania TOZ stały się jawnie prowokujące, wywołujące niepożądane sytuacje w miejscu pracy, mające znamiona ukrytego celu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przedstawione rozwiązania w artykule, do którego się odnoszę według pracowników schroniska w całym jego zakresie były szeroko stosowane z różnym skutkiem przez byłą Panią Kierownik Marylę Rogalską oraz byłą Panią Zastępcę Naczelnika Wydziału Gospodarki Miejskiej- obecnie bardzo aktywną członkinię TOZu- Krystynę Lis :
- odnośnie podawania leków zwierzętom,
-sprzątania boksów,
- karmienia zwierząt,
- czasu pracy,
-relacji pracowników schroniska z TOZem i częstymi doniesieniami do pracodawców i prasy.
Liczne kontrole Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej nie potwierdziły zarzutów przedstawionych i szeroko opisanych w artykule przez TOZ.
Zauważa się, że TOZ wchodzi w kompetencje lekarzy weterynarii:
- np. kwestionując poddanie eutanazji cierpiącego kota, nalegając na jego leczenie, przedłużając tym samym jego ból,
- stawiając zarzut poparcia decyzji lekarza weterynarii kierownikowi,
- podważając godziny podawania leków.
TOZ wchodzi w kompetencje Pani Dyrektor:
- wpływając na ilość zatrudnionych pracowników w schronisku,
- kadrowo, naciskając na zatrudnienie członka TOZ.
TOZ nie honoruje Kierownika:
- urządzając spotkania TOZu w biurze kierownika podczas jego nieobecności,
- przeglądając dokumenty,
-mając dostęp do notatek służbowych, by czynić plany i działać na szkodę kierownika, do czasu dowiedzenia procederu i odebrania kluczy Pani Beacie B., której umowa wygasła, a ona sama stałą się działaczką TOZ- specjalistką od notatek.
TOZ źle traktuje Pracowników schroniska:
- nakazując wykonanie robót pracownikom bez konsultacji z koordynatorem, kierownikiem,
- podważając pracę pracowników schroniska z długoletnim stażem,
-pomawiając i oskarżając pracowników schroniska o kradzież psa,
- prowokując pracowników, arogancko się do nich odnosząc, by wykorzystać niezręczne sytuacje do wnoszenia o kary dla pracowników,
- nie stosując się do próśb pracowników o przebywanie wolontariuszy w miejscach i czasie wskazanym w regulaminie.
TOZ podważa decyzje lekarzy weterynarii – opiekunów studentów weterynarii:
- kwestionując uprawnienia i częstotliwości wizyt na poczet stosowania w schronisku własnych rozwiązań i metod.
TOZ rzetelnie nie informuje Ofiarodawców jak zagospodarował ich pieniądze:
-brak rozliczeń TOZ z wpłat i przelewów pieniężnych na poczet leczenia zwierząt w schronisku po informacjach pracowników IKEI o wpłatach znacznych środków na schronisko, a także wpływów pieniędzy od osób prywatnych na rzecz schroniska, które formalnie wpływają na konto TOZ.
Działaczki TOZu jak widać to „dyrektorki i kierowniczki w jednym” fizycznie bez rąk do pomocy w myciu boksów dla zwierząt. A po podanej karmie czworonogom opakowania sprzątają pracownicy schroniska.
Wnioskując, działania TOZu mają głównie na celu dezintegrować pracę w schronisku, wręcz ją uniemożliwić, doprowadzając do zwolnienia długoletnich pracowników schroniska i pozbyć się kierownika, który do tej pory wykonywał swoje obowiązki z pasją, mając doświadczenie, a także społecznie będąc wolontariuszem -przedstawicielem Stowarzyszenia Kundel Bury – niosącego pomoc zwierzętom.
Z opinii pracowników schroniska wiadomym jest, że sytuacja z w schronisku od lat wygląda tak samo. TOZ atakuje, pracownicy odpierają ataki. Czas, by dowieść swojej wiarygodności w organach do tego uprawnionych.
W rozmowie z Przewodniczącą TOZ - panią Ireną Dobryłko, rezygnująca z pracy kierownik usłyszała słowo „przepraszam” w świetle rozmowy o specyficznych koleżankach TOZ.
Zastanawiającym jest fakt, że wszystkie nieprzychylne artykuły o pracy schroniska wychodzą od lat spod jednego pióra jednej redakcji? Zwyczajowo przyjęte jest, że zgłoszoną redakcji sprawę redagujący artykuł poznaje problem z jednej i drugiej strony. Bada fakty. Szanujące się gazety przestrzegają tych zasad. Z pewnością jednostronne przedstawienie tematu rodzi domniemanie kolesiostwa i nieobiektywności. To niezbyt dobrze świadczy o gazecie.
Może czas dać szansę spojrzeć innym, obiektywnym okiem na tę sprawę dla dobra zwierząt i pracujących ciężko na ich rzecz ludzi.
Z poważaniem
Marika Wysocka-Urban
Od redakcji
Poruszane w artykule kwestie były omawiane na komisjach Rady Miejskiej, gdzie odnosił się do nich burmistrz Szczytna, Krzysztof Mańkowski, przełożony byłej kierownik. Nie jest więc prawdą, że nie zaprezentowaliśmy stanowiska drugiej strony.{/akeebasubs}
