Wielu mieszkańców wciąż nie zasłania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Tylko od piątku do niedzieli policjanci wylegitymowali z tego powodu 275 osób. Większość została jedynie pouczona, ale posypały się także mandaty oraz wnioski o ukaranie do sądu.
Choć obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej, także na otwartych przestrzeniach, obowiązuje już od października ubiegłego roku, to na ulicach czy w sklepach nietrudno spotkać osoby, które go lekceważą. Część wcale nie zakłada maseczek, inni robią to w sposób nieprawidłowy, nosząc je na brodach czy nosach. Takie zachowanie może skutkować mandatem. W okresie świątecznym, od piątku 2 kwietnia do poniedziałku 5 kwietnia na terenie powiatu policjanci wylegitymowali z tego powodu 275 osób.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
St. sierż. Izabela Cyganiuk z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie tłumaczy, że wiele tu zależy od postawy legitymowanego. - Nie jesteśmy nastawieni wyłącznie na karanie, ale reagujemy w przypadkach, kiedy np. zatrzymujemy kogoś bez maseczki już kolejny raz – mówi policjantka. Zdarza się też, że na policję dzwonią mieszkańcy zaniepokojeni obecnością osób bez maseczek choćby na klatkach schodowych czy też w sklepach.
W okresie przedświątecznym policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z marketów na terenie miasta nie są przestrzegane obowiązujące limity klientów. Na miejscu okazało się jednak, że wszystko jest w porządku. - Mieliśmy też przypadek pana, który chodził bez maseczki od sklepu do sklepu i był nawet w sądzie – relacjonuje Izabela Cyganiuk. Jak mówi, nakładane na krnąbrnych obywateli mandaty nie są wysokie i wahają się w graniach 20 – 50 złotych.
(ew){/akeebasubs}
