W nocy z 29 na 30 sierpnia 1914 roku nieopodal leśniczówki Karolinka zastrzelił się dowódca rosyjskiej II Armii generał Aleksander Samsonow. Jego zwłoki obrabowane przez robotników leśnych zostały przez nich pochowane. Samsonow odebrał sobie życie na skutek klęski poniesionej w bitwie pod Tannenbergiem, trudów ucieczki oraz porzucenia przez oficerów z jego sztabu.
POMNIK W KSZTAŁCIE PIRAMIDY
Przez rok nikt nie wiedział, co się stało z ciałem generała. Jego grobu zaczęto szukać dopiero na skutek interwencji żony Jekateriny, która w 1915 roku przyjechała na Mazury po to, by odszukać ciało męża. Dzięki pomocy miejscowych urzędników zwłoki zostały odnalezione, ekshumowane i zabrane przez żonę na Ukrainę, gdzie je ponownie pochowano. Więcej na ten temat pisze Sławomir Ambroziak w wydanej w 2021 roku książce „Tajemnica generała Samsonowa”.
W miejscu śmierci generała z polecenia szczycieńskiego landrata Wiktora von Posera postawiono prawosławny krzyż otoczony drewnianym płotkiem. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
TURYSTYCZNA ATRAKCJA
W latach 30. tablica i cokół pomnika zaczęły pękać. W związku z tym cokół zasypano ziemią. Przed wojną pomnik Samsonowa był ważną atrakcją turystyczną powiatu szczycieńskiego. Świadczą o tym chociażby liczne fotografie wykonane przy okazji jego odwiedzin. Dodać można jeszcze, że w czasach niemieckich dojazd do pomnika był świetnie oznakowany. Przy drodze Wielbark – Przeździęk Wielki oraz na drodze leśnej znajdowały się drogowskazy wskazujące do niego dojazd. W 1939 roku w związku z 25. rocznicą bitwy pod Tannenbergiem spodziewano się, że pomnik Samsonowa zostanie odwiedzony przez wielu turystów. W związku z tym pod koniec sierpnia w otoczeniu pomnika na powierzchni 900 metrów kwadratowych posadzono czerwone dęby, świerki i brzozy.
ZAPOMNIANA BITWA
Po II wojnie światowej w Polsce, a nawet i na Mazurach, nie interesowano się historią bitwy pod Tannenbergiem. Pomnik generała Samsonowa stał zapomniany, a znajdująca się na nim tablica pękła. Miejsce to odwiedzali tylko nieliczni przyjeżdżający na Mazury z Niemiec byli mieszkańcy powiatu szczycieńskiego. W latach 80. pomnik był już pozbawiony tablicy. Według byłego naczelnika i wójta gminy Wielbark Wiesława Markowskiego, dzieci szkolne chodziły na ten „grób”, zapalały znicze. Na jego szczycie ktoś takim metalowym rysikiem wydrapał krzyż. Po stanie wojennym zjawił się u naczelnika w gminie Niemiec, który pokazał mu zdjęcia, na których było widać jak pomnik wyglądał z tablicą. Po jakimś czasie przyjechał ponownie, tym razem z plastikową tablicą i z pytaniem, czy może ją na pomniku zamontować. Ostatecznie zostawił ją w gminie, która sama ją na pomniku osadziła. Zajął się tym pan Osowski. Po kilku latach, prawdopodobnie z inicjatywy Osowskiego, u lokalnego kamieniarza zamówiono tablicę z ciemnego granitu, która zastąpiła tę plastikową.
ROSJANIE REMONTUJĄ
Pod koniec lat 90. pomnikiem zainteresowała się ambasada Federacji Rosyjskiej w Polsce. W 2005 roku z jej inicjatywy pomnik został wyremontowany. Z tej okazji umieszczono na nim i przy nim dwie tablice upamiętniające remont. Większa leży obecnie pod pomnikiem. W czerwcu 2021 roku mniejsza, znajdująca się z tyłu pomnika tabliczka zaginęła. W trakcie tego remontu przed pomnikiem ułożono kamienny bruk. Na zakończenie prac odbyła się przy pomniku skromna uroczystość, w której wzięła udział delegacja rosyjska a z polskiej strony ówczesny wójt Grzegorz Zapadka.
Przy pomniku ustawiono też dwie tablice informacyjne. Pierwsza powstała z inicjatywy Nadleśnictwa Wielbark, a druga w ramach projektu: „Szlak Frontu Wschodniego”. Obie zawierają zasadnicze błędy. Można na nich przeczytać, że ekshumacja miała miejsce w 1916 roku, a pomnik wzniesiono w latach 1918-1920. Pomimo upływu trzech lat od ukazania się książki S. Ambroziaka, w której sprawa ekshumacji i budowy pomnika została rzetelnie opisana, to nadal wiele osób powołuje się na te tablice i powiela znajdujące się na nich błędy.
Wydaje mi się, że w związku z bardzo dużą wartością historyczną pomnik generała Samsonowa powinien znaleźć się pod opieką Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Uchroniłoby go to przed różnymi, nie zawsze celowymi, remontami i oznakowaniami.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
