Wprowadzenie płatnych wejściówek, większa promocja lokalnych artystów, stworzenie dwóch, a nawet trzech scen, na których mogliby się prezentować różni wykonawcy – takie m.in. sugestie dotyczące Dni i Nocy Szczytna zgłaszali burmistrzowi Stefanowi Ochmanowi przedstawiciele szczycieńskiego środowiska artystycznego oraz osoby pracujące przy organizacji takich wydarzeń.

Pomysły na Dni i Noce
Uczestnicy spotkania byli zgodni co do tego, że część wydarzeń w ramach Dni i Nocy Szczytna powinna być biletowana

WPROWADŹMY BILETY

Takie spotkanie w miejskim ratuszu odbyło się po raz pierwszy od bardzo dawna. Obecny włodarz Stefan Ochman zaprosił na konsultacje w sprawie kształtu Dni i Nocy Szczytna przedstawicieli szczycieńskiego środowiska artystycznego oraz osoby mające doświadczenie w organizacji tego typu wydarzeń. Chciał wysłuchać ich propozycji związanych z formułą imprezy, która w przyszłym roku ma się różnić od dotychczasowych. Moderatorem spotkania był Mariusz Korpoliński, który od 18 lat prowadzi koncerty odbywające się podczas Dni i Nocy. Już na wstępie zaznaczył, że szczycieńska impreza jest jedną z ostatnich w regionie, a być może także i w kraju, na którą wstęp jest bezpłatny. O konieczności wprowadzenia biletowanych koncertów mówili też właściwie wszyscy uczestnicy spotkania. To, jak podkreślał jeden z nich, lider zespołu Hunter Paweł Grzegorczyk, z jednej strony wyeliminuje przypadkową publiczność, z drugiej – pozwoli zasilić budżet imprezy, co z kolei wpłynie na jej większy rozmach.

PROMUJMY SWOICH

Dyskutanci zgodnie podkreślali również, że święto miasta powinno w większym niż dotychczas stopniu promować lokalnych artystów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Za takim rozwiązaniem opowiadały się wokalistka Stashka oraz pisarka, dyrektorka Miejskiej Biblioteki Publicznej Adrianna Trzepiota. Pierwsza postulowała, aby każdy dzień imprezy miał inną tematykę. Z kolei Adrianna Trzepiota postulowała, aby do programu Dni i Nocy włączyć wydarzenia literackie, takie jak choćby spotkania z lokalnymi twórcami, ale zaproszenie także literackich gwiazd.

BRAKUJE DNI

Z kolei pianista Paweł Janiszewski przyznawał, że w programie Dni i Nocy najbardziej doskwiera mu brak… dni. Jak zauważał, w czasie przed wieczornymi koncertami w mieście niewiele się dzieje, choć powinno ono tętnić życiem. - Chciałbym się przejść w tym czasie po ogródkach czy knajpkach i posłuchać małych koncertów lokalnych wykonawców – mówił, zaznaczając, że miasto powinno w tym przypadku nawiązać ściślejszą współpracę z miejscowymi przedsiębiorcami z branży gastronomicznej.

TYLKO WIELKIE GWIAZDY

Uczestnicy zgadzali się co do tego, że publiczność przyciągną na Dni i Noce tylko wielkie gwiazdy. Przy czym, jak zauważał Paweł Grzegorczyk, muszą to być wykonawcy prezentujący wszelkie możliwe style. - Im bardziej będą one różne, tym lepiej – przekonywał muzyk spod znaku „ciężkiego grania”. Sugerował również, aby Szczytno, oprócz święta grodu, szukało także swojej marki poprzez organizację odrębnego festiwalu.

POŻEGNANIE Z KLENCZONEM?

Podczas spotkania poruszono także temat obecności wątków związanych z Krzysztofem Klenczonem. - Czy jest jeszcze zasadne, czy już może passe? - pytał Mariusz Korpoliński.

Janusz Zakrzewski, właściciel Mobilnej Sceny przekonywał, że trzeba powoli odchodzić od tej formuły. - Ludzie, którzy słuchali Klenczona mają już 80 lat, to pokolenie odchodzi, a młodzi się nim nie interesują – mówił. Sugerował, aby zamiast na Klenczonie, skupić się szerzej na muzyce bigbitowej.

Burmistrz Stefan Ochman, po wysłuchaniu zgłaszanych uwag, informował, że wstępne koncepcja przyszłorocznych Dni i Nocy jest już gotowa. Na razie jednak nie zdradzał szczegółów. Pewne jest tylko, że pierwszy dzień imprezy będzie należał do zespołu Hunter, który wystąpi na koncercie z okazji 40-lecia grupy. Oprócz jubilatów zagrają także zaproszeni przez nich goście.

(ew){/akeebasubs}