Radni z klubów Koalicji Obywatelskiej, „Wspólnie dla Szczytna” i komitetu „Aktywne Szczytno” podpisali z burmistrzem Stefanem Ochmanem porozumienie programowe obejmujące sześć kluczowych dla miasta filarów. Podpisania dokumentu odmówili radni Prawa i Sprawiedliwości oraz „Razem dla Mieszkańców”.

Porozumienie, ale nie ze wszystkimi
Do porozumienia programowego z burmistrzem Stefanem Ochmanem przystąpiło dwanaścioro radnych z klubów Koalicji Obywatelskiej, „Wspólnie dla Szczytna” i komitetu „Aktywne Szczytno”. Na zdjęciu brakuje przewodniczącego rady Klaudiusza Woźniaka, który nie mógł być obecny na podpisaniu dokumentu

PROGRAM DLA SZCZYTNA

Podpisanie porozumienia programowego pomiędzy radnymi a burmistrzem Stefanem Ochmanem odbyło się w czwartek 12 grudnia w sali konferencyjnej ratusza. Jak deklarował włodarz, zaproszenia otrzymali wszyscy radni, jednak skorzystało z niego siedemnaścioro spośród dwudziestu jeden. - Dzisiejsze wydarzenie jest wyjątkowym momentem naszej współpracy w tej kadencji – podkreślał Ochman, dodając, że porozumienie to efekt wcześniejszych konsultacji i dialogu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Program zakłada m.in. budowę małej obwodnicy łączącej Nowe Gizewo i Osiedle Królewskie z ul. Pola, stworzenie koncepcji zagospodarowania ścisłego centrum miasta, budowę tężni solankowych w różnych punktach Szczytna oraz powołanie wspólnej spółki komunikacyjnej z gminą Szczytno, co ma umożliwić rozwój nowych połączeń. Ponadto w mieście mają powstać świetlice osiedlowe oraz Centrum Aktywizacji Mieszkańców. Zagospodarowania ma się doczekać półwysep, gdzie planuje się stworzenie pasieki edukacyjnej. W programie znalazły się również punkty dotyczące budowy basenu i gruntownej modernizacji placówek oświatowych. Mieszkańcy mają się także doczekać wreszcie rewitalizacji zaniedbanego parku Andersa na ul. Skłodowskiej – Curie, Małej Bieli oraz parku na ul. Pasymskiej.

BĘDĄ POPIERAĆ, ALE NIE PODPISZĄ

Zanim włodarz zaczął wywoływać poszczególnych radnych do podpisania się pod programem, o głos poprosiła szefa klubu Prawa i Sprawiedliwości Teresa Moczydłowska. - Sądziłam, że sprawy potoczą się inaczej. Mówił pan o dialogu, ale prowadzi go pan tylko z częścią radnych. My zostaliśmy powiadomieni o programie trzy dni temu w zaproszeniu do podpisania – nie kryła rozczarowania, dodając, że członkowie jej klubu nie mieli możliwości wnoszenia swoich uwag i propozycji. Jednocześnie zaznaczała, że program jest bardzo dobry i zawiera wiele postulatów, które mieszkańcy zgłaszali podczas kampanii. Deklarowała, że będzie popierała konkretne uchwały dotyczące realizacji poszczególnych punktów, ale uznała, że szumne podpisywanie porozumienia w błysku fleszy niczemu nie służy. Wtórował jej radny Paweł Malec z klubu „Razem dla Mieszkańców”: - Strasznie mało czasu mieliśmy na zapoznanie się z tym dokumentem – narzekał. Zarzucił też burmistrzowi, że ten miał powiedzieć podczas spotkania z jego klubem, że nie widzi z nim współpracy.

DWANAŚCIE SZABEL BURMISTRZA

Stefan Ochman odpierał stawiane mu zarzuty. Przypominał, że zaraz po zaprezentowaniu na sesji w październiku swojego programu, zaprosił wszystkich radnych do współpracy i zgłaszania uwag. - Zawsze mogą państwo ten program podpisać. Jeśli ktoś ma wątpliwości, chce go przeanalizować, zawsze może się zwrócić do mnie. Ja telefony odbieram, mój gabinet jest zawsze otwarty – tonował emocje włodarz. Ostatecznie pod porozumieniem swoje podpisy złożyła jedenaścioro radnych - z Koalicji Obywatelskiej i „Wspólnie dla Szczytna”. Dołączy do nich jeszcze nieobecny na uroczystości przewodniczący Rady Miejskiej Klaudiusz Woźniak (KO), który z racji obowiązków zawodowych w muzeum nie mógł przybyć. Pozostali z klubów PiS i „Razem dla Mieszkańców” swoich podpisów nie złożyli. Andrzej Dziuban (PiS) porównał nawet podpisanie porozumienia do „lojalki”.

Samorządowa arytmetyka wskazuje, że burmistrz Ochman może liczyć obecnie w radzie na dwanaście głosów. Ma więc większość, ale nieznaczną, co raczej nie daje mu komfortu rządzenia. Czy jest rozczarowany tym, że nie wszyscy radni, mimo zaproszenia, nie dołączyli do porozumienia? - Ja swoich drzwi nie zamykam. Każdy mógł przyjść i powiedzieć, co do tego programu chciałby dodać – powtarza burmistrz, zapewniając, że czwartkowa uroczystość nie była żadną ustawką ani nie miała charakteru propagandowego, co sugerowała radna Moczydłowska. Zaprzecza też, aby powiedział radnym klubu „Razem dla Mieszkańców”, że nie widzi z nimi współpracy. - Powiedziałem tylko, żeby zmienili swoje podejście i zajęli się poważnymi rzeczami, a nie oskarżali mnie o jakiś poboczne sprawy, które w mojej ocenie nie interesują mieszkańców – mówi.

TROCHĘ TO NIEPOWAŻNE

W gronie nieobecnych w czwartek radnych nie było szefowej klubu „Razem dla Mieszkańców” Beaty Boczar. - Nie mogłam przyjść, bo miałam zaplanowane inne zajęcia. Trochę to niepoważne ze strony pana burmistrza, że zaprasza nas na dwa dni przed wydarzeniem – mówi radna. Potwierdza, że jej klub spotkał się z włodarzem, ale przebieg spotkania okazał się rozczarowujący. - Pan burmistrz innym klubom poświęcił godzinę, a nam tylko 20 minut, po czym w pewnym momencie zamknął swoje dokumenty i oznajmił, że nie ma już więcej czasu – relacjonuje Boczar. - Jest mi z tego powodu przykro, bo pierwsza wyciągnęłam do niego rękę zaraz po wyborach i zaproponowałem współpracę – ubolewa. Przyznaje, że wiele punktów programu jest jej bliskich, ale są też takie, z którymi się nie zgadza. Jako przykład podaje plany budowy małej obwodnicy łączącej Nowe Gizewo i Osiedle Królewskie z ul. Pola. - Nie wiem, czemu miałaby ona służyć. Z rozmów z poprzednim burmistrzem wiem, że nikt nigdy nie zgłaszał takiego postulatu – dzieli się swoimi wątpliwościami.

Nieobecny był także radny Piotr Gregorczyk. - Akurat miałem zajęcia z dziećmi – tłumaczy radny, trener piłki nożnej.

ZAGADKA NIEOBECNOŚCI RADNEGO

Zagadką pozostaje absencja radnego klubu PiS Zbigniewa Gontarzewskiego. Dwa dni przed podpisaniem porozumienia w rozmowie z „Kurkiem” burmistrz Ochman zdradził, że Gontarzewski to uczyni. Dlaczego nie przyszedł?

Radny tłumaczy nam, że poważnie rozważał przystąpienie do porozumienia, ale ostatecznie wycofał się, bo nie widział po stronie burmistrza dobrej woli i chęci współpracy. - Chyba dał się wmanewrować nowej większości – mówi Gontarzewski. Swoją decyzję uzasadnia też brakiem wystarczających informacji z urzędu dotyczących zarówno programu, pod którym podpisali się sygnatariusze porozumienia, jak i przyszłorocznego budżetu. Jako przykład podaje plany związane z budową basenu. - Nawet, jak dołożą się niego powiat i gmina, to i tak będą wydatki na utrzymanie. Nie można jednocześnie łatać dziury w budżecie i brać na siebie nowych zobowiązań – przekonuje radny.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}