Do połowy przyszłego roku przy przejeździe kolejowym w Świętajnie ma się pojawić sygnalizacja świetlna. Zdaniem wójt Kołakowskiej, samorządowców i mieszkańców to nie zapobiegnie dalszym wypadkom i kolizjom, do jakich często tu dochodzi.

Postawcie nam rogatki
Poseł Urszula Pasławska (z prawej) cieszy się, że jej interpelacja odniosła skutek w postaci zapowiedzi ministra o zamontowaniu świateł. Wójt Alicja Kołakowska nie ukrywa, że jest zła, bo to za mało. Niezbędne są, jej zdaniem, w tym miejscu rogatki

PROŚBA DO MINISTRA

Przejazd kolejowy w Świętajnie przy ul.Grunwaldzkiej nie należy do najbezpieczniejszych. Co jakiś czas informujemy o niebezpiecznych zdarzeniach, do których tam dochodzi. Sytuacja ta niepokoi mieszkańców gminy i jej władze. Po kolejnym już w tym miejscu wypadku, który miał miejsce 10 czerwca, wójt Alicja Kołakowska wystąpiła do ministra infrastruktury o zamontowanie tam sygnalizacji świetlnej i rogatek.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Sądziliśmy, że zostaną one zamontowane przy okazji remontu linii kolejowej prowadzonego na terenie Świętajna, gdyż ruch pojazdów na tej drodze, łączącej dwie drogi krajowe jest duży – pisze wójt i zwraca uwagę, że przejazd został usytuowany pod skosem do przecinającej ją drogi, co powoduje, że widoczność przy wjeździe do Świętajna jest ograniczona. Podkreśla też, że codziennie jeżdżą tamtędy autobusy dowożące dzieci do szkół i przedszkoli. Pod wnioskiem do ministra podpisali się także radni i dyrektorzy placówek oświatowych.

POCIĄGI ZWALNIAJĄ DO 70 i 100 KILOMETRÓW

Pod koniec sierpnia gmina otrzymała odpowiedź, w której przedstawiciel ministra informuje, że przejazd spełnia wymagania dla przejazdów kolejowo-drogowych kategorii D, a zastosowane tam rozwiązania (znak „stop” i akustyczno-wibracyjne pasy spowalniające) zapewniają bezpieczne korzystanie z przejazdu, przy założeniu przestrzegania przez kierujących pojazdami drogowymi przepisów ruchu drogowego. Czytamy też, że dla zapewnienia wymaganej widoczności pociągów w rejonie skrzyżowania wprowadzono dla nich ograniczenie prędkości do 70 km dla kierunku parzystego i 100 km/h dla kierunku nieparzystego.

Ministerstwo zapowiada też, że istnieje w przyszłości możliwość podniesienia kategorii przejazdu w Świętajnie do kategorii C lub B, zastrzegając od razu, że bardziej prawdopodobna wersja pierwsza. Taka sytuacja – i tu pada kolejne zastrzeżenie - będzie rozważana, gdy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A otrzymają na ten cel środki finansowe. W piśmie zawarta jest też informacja, że samorząd może wziąć udział w przygotowywanym ogólnopolskim projekcie polegającym na budowie bezkolizyjnych skrzyżowań dwupoziomowych, oczywiście współfinansując inwestycję.

POSŁANKA SIĘ CIESZY

W tej samej sprawie interpelację poselską złożyła Urszula Pasławska. Odpowiedź, pod którą podpisał się inny przedstawiciel ministerstwa infrastruktury - Piotr Malepszak, podsekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury różni się od tej, która trafiła do gminy. Tu pada bowiem zapewnienie, że przejazd będzie ujęty w planie prac do zmiany kategorii przejazdu w ciągu ulicy Grunwaldzkiej w Świętajnie do kategorii C lub B, przy czym bardziej prawdopodobne jest zmiana na kategorię C. Nie są jednak i tu podane żadne terminy. Posłanka pod swoim hasztagiem #paslawskadlawarmiiimazur, powołując się na wiadomość z ministerstwa, informuje natomiast, że najpóźniej w pierwszym półroczu 2025 r. przy przejeździe pojawi się sygnalizacja świetlna. - Cieszę się i pracuję dalej – podsumowuje swoje zaangażowanie w tej sprawie poseł Pasławska.

WÓJT JEST ZŁA

Wójt Alicji Kołakowskiej i samorządowcom w Świętajnie daleko jest jednak do radości. - Jestem zła – komentuje wójt odpowiedź ministerstwa. - Zamontowanie samych świateł, bez rogatek nie przyniesie pożądanego skutku – mówi wójt. Widoczność przejazdu, jadąc od strony „krzyżówek”, jest bowiem ograniczona, nie poprawiło jej nawet przesunięcie znajdującego się tam płotu. - Były tam wypadki praktycznie jeden po drugim, pomijając drobniejsze stłuczki. I tak będzie dalej – obawia się wójt. Nie kryje też irytacji sugestią ministerstwa, że samorząd wspólnie z PKP będzie mógł w przyszłości zbudować w tym miejscu skrzyżowanie dwupoziomowe. Wójt zapowiada, że wspólnie z zarządcą drogi, czyli powiatem, będzie dalej czyniła kroki, by rogatki na ulicy Grunwaldzkiej jednak się pojawiły. Może przy tym liczyć na poparcie radnych. - Jeżeli na dużo mniej ważniejszych i uczęszczanych drogach, także w naszej gminie są szlabany – to dlaczego tu ich nie może być? – dziwi się radny Adam Mierzeje wski. - To nielogiczne i mało zrozumiałe dla mnie – dodaje. Podobne argumenty przywołuje mieszkający blisko przejazdu Henryk Borkowski. Według jego obserwacji ponad połowa kierowców nie zatrzymuje się tu przed znakiem „stop”. - Tylko rogatki mogą rozwiązać ten problem – przekonuje pan Henryk.

(o){/akeebasubs}