Kosztem kilkunastu milionów złotych w Stachach koło Wielbarka powstał elewator zbożowy, który pomieści ponad 30 ton zboża.

RODZINA ZE SZCZĘŚLIWĄ RĘKĄ
W miniony piątek w Stachach, gmina Wielbark, uroczyście otwarto elewator zbożowy. Olbrzymi obiekt, budowany od pół roku, może pomieścić ponad 30 tysięcy ton zboża. Skup rozpocznie się już za miesiąc. Nowoczesny zakład składa się z 10 silosów, magazynu oraz nowoczesnego laboratorium. Inwestorem jest spółka Agro-Artim, a jej prezesem Piotr Arent, młody przedsiębiorca z Mławy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W otwarciu zakładu udział wzięli prominentni politycy PSL, m.in. europoseł Jarosław Kalinowski i poseł Stanisław Żelichowski, a także władze samorządowe. - Polsce potrzebna jest taka infrastruktura, która pozwoli rolnikowi za dobrą cenę sprzedać towar. Dlatego trzeba cieszyć się, że mamy takich inwestorów, którzy chcą budować, zarabiać i pozwolić zarabiać tym, którzy na polskiej ziemi żyją – mówił europoseł Kalinowski. Z kolei poseł Żelichowski, powołując się na wieloletnią znajomość z Januszem Arentem, ojcem Piotra, dużym przedsiębiorcą podkreślał, że obaj Arentowie mają szczęśliwą rękę i czego się nie dotkną, towarzyszy im szczęście. Spółka w Stachach jest już ich siódmym przedsięwzięciem.
NA TEJ GLEBIE NIE DA RADY
Satysfakcji nie kryli też przedstawiciele lokalnych władz. Wójt Grzegorz Zapadka cieszył się, że miejsce po dawnym gospodarstwie rolnym i kombinacie „Mazury”, przestanie już straszyć swoim wyglądem, a gmina będzie miała jeszcze bardziej miała urozmaicony rynek pracy. Starosta Jarosław Matłach zwracał natomiast uwagę, że inwestycja nie jest uciążliwa dla okolicznych mieszkańców i dzięki niej zostanie wykorzystany potencjał tej ziemi.
Z tym ostatnim będzie spory problem. W gminie Wielbark dominują bowiem gleby w V i VI klasie. - Uprawa na nich zboża nie wchodzi w rachubę. My żyjemy tu z produkcji mleka i hodowli bydła – zauważał obecny na uroczystości jeden z miejscowych rolników.
PRZYPADEK I SZCZĘŚCIE
Co zadecydowało o wyborze byłego gospodarstwa rolnego w Stachach na miejsce tak dużej inwestycji?
- Trochę przypadku, trochę szczęścia – odpowiada Piotr Arent. - Zakupiliśmy w okolicy ok. 500 ha ziemi i pomyśleliśmy sobie czemu nie przekształcić starej mieszalni pasz w coś nowego.
- Ile osób znajdzie tu zatrudnienie?
- Na samym elewatorze będzie pracowało 12 osób. Dodatkowo zatrudnimy pięciu kierowców i ludzi w terenie, którzy będą nas promować. W sumie ok. 30 osób z tego rejonu.
- Jak duży jest koszt tej inwestycji.
- Kilkanaście milionów złotych.
Funkcję dyrektora zakładu w Stachach będzie pełnił inny prominentny działacz ludowców Andrzej Śmietanko, były minister rolnictwa i prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a ostatnio prezes spółki „Elewarr”.
(o){/akeebasubs}
