Szczycieńskie apteki znów pełnią nocne dyżury. To skutek interwencji wojewody, który uchylił grudniową uchwałę Rady Powiatu zakładającą, że będą one dyżurować tylko w godzinach 6.00 – 24.00. Z takiego rozstrzygnięcia nie cieszą się aptekarze.
CZY ZAPRZECZYŁ SAM SOBIE?
Przez ostatni rok szczycieńskie apteki dyżurowały tylko w godzinach 6.00 – 24.00. Teraz jednak to się zmieniło. Podczas kwietniowej sesji Rada Powiatu podjęła nową uchwałę w tej sprawie, powracając do całonocnych dyżurów. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PROTEST APTEKARZY
Nowa uchwała nie budzi entuzjazmu wśród aptekarzy. Negatywną opinię do niej zgłosiła Izba Aptekarska. Nie dziwi to radnego Henryka Żuchowskiego, którego małżonka jest współwłaścicielką apteki. - Do nocnych dyżurów trzeba dokładać. Często nikt na nie nie przychodzi, a czasem jedna czy dwie osoby po pojemnik na mocz, bo przypomniało im się, że muszą go rano oddać do analizy – podaje przykład. Nie podoba mu się również to, że dyżury muszą pełnić tylko apteki w Szczytnie, a nie inne, znajdujące się na terenie powiatu. - To dyskryminacja – uważa Żuchowski.
Według naczelnik Nasiadko, takie zasady obowiązują nie tylko w Szczytnie. - Nigdzie nie ma tak, aby pacjent musiał jechać kilkadziesiąt kilometrów do apteki w porze nocnej, jeżeli w danej miejscowości są dyżury ambulatoryjne – odpowiada na zarzuty radnego. Pociesza także aptekarzy, że być może całodobowe dyżury przestaną być deficytowe. - Mamy sygnały, że najprawdopodobniej NFZ będzie płacił dodatkowe stawki aptekarzom, ale to na razie tylko projekty – zastrzega naczelnik.
(ew){/akeebasubs}
