Szczycieńskie apteki znów pełnią nocne dyżury. To skutek interwencji wojewody, który uchylił grudniową uchwałę Rady Powiatu zakładającą, że będą one dyżurować tylko w godzinach 6.00 – 24.00. Z takiego rozstrzygnięcia nie cieszą się aptekarze.

Powrót nocnych dyżurów
Szczycieńskie apteki znów pełnią całonocne dyżury. Zmianę uchwały w tej sprawie wymusił wojewoda

CZY ZAPRZECZYŁ SAM SOBIE?

Przez ostatni rok szczycieńskie apteki dyżurowały tylko w godzinach 6.00 – 24.00. Teraz jednak to się zmieniło. Podczas kwietniowej sesji Rada Powiatu podjęła nową uchwałę w tej sprawie, powracając do całonocnych dyżurów. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} To skutek rozstrzygnięcia nadzoru wojewody. Uchylił on grudniową uchwałę, zarzucając jej niezgodność z prawem. - W interpretacji określił, że pora nocna jest albo pomiędzy godziną 21.00 a 7.00, albo 22.00 a 6.00 – tłumaczy naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury, Kultury Fizycznej, Zdrowia i Opieki Społecznej Ewa Nasiadko. - Na dziś nie ma innej opcji, jak podjęcie nowej uchwały – dodaje. Decyzja wojewody wywołuje jednak zdziwienie, ponieważ w 2017 r., kiedy Rada Powiatu okroiła porę dyżurów, nie wniósł sprzeciwu. - To trochę takie zaprzeczenie samemu sobie – komentuje naczelnik. Nowa uchwała, oprócz przywrócenia całonocnych dyżurów, zawiera również zapis obligujący właścicieli aptek do pisemnego informowania starostwa o zamiarze ich zamknięcia bądź otwarcia. - My dowiadujemy się o tym najczęściej dzień, dwa po fakcie – mówi naczelnik Nasiadko. Częste zmiany w liczbie aptek powodowały bowiem konieczność zmiany harmonogramu dyżurów.

PROTEST APTEKARZY

Nowa uchwała nie budzi entuzjazmu wśród aptekarzy. Negatywną opinię do niej zgłosiła Izba Aptekarska. Nie dziwi to radnego Henryka Żuchowskiego, którego małżonka jest współwłaścicielką apteki. - Do nocnych dyżurów trzeba dokładać. Często nikt na nie nie przychodzi, a czasem jedna czy dwie osoby po pojemnik na mocz, bo przypomniało im się, że muszą go rano oddać do analizy – podaje przykład. Nie podoba mu się również to, że dyżury muszą pełnić tylko apteki w Szczytnie, a nie inne, znajdujące się na terenie powiatu. - To dyskryminacja – uważa Żuchowski.

Według naczelnik Nasiadko, takie zasady obowiązują nie tylko w Szczytnie. - Nigdzie nie ma tak, aby pacjent musiał jechać kilkadziesiąt kilometrów do apteki w porze nocnej, jeżeli w danej miejscowości są dyżury ambulatoryjne – odpowiada na zarzuty radnego. Pociesza także aptekarzy, że być może całodobowe dyżury przestaną być deficytowe. - Mamy sygnały, że najprawdopodobniej NFZ będzie płacił dodatkowe stawki aptekarzom, ale to na razie tylko projekty – zastrzega naczelnik.

(ew){/akeebasubs}