W minioną sobotę po prawie czterech latach przerwy wróciły na trasy weekendowe autobusy ZKM.

Zawieszenie sobotnich kursów w 2020 wiązało się z covidowym zagrożeniem, a potem, choć pandemia minęła, już jakoś tak zostało. Warto przypomnieć, że parę lat temu także od poniedziałku do piątku autobusy jeździły rzadziej, pasażerowie musieli się liczyć z dodatkowymi obostrzeniami (fot. 1). W tym czasie dość gruntownie zmieniona została flota szczycieńskich autobusów, a przy okazji wprowadzono darmowe przejazdy, które wcześniej obejmowały tylko część osób, m.in. seniorów.
W pierwszą sobotę frekwencja jakoś nie rzucała na kolana, niektóre autobusy jeździły praktycznie puste, ale prawdopodobnie część starszych osób nieczytających prasy i nieśledzących informacji w Internecie o wznowieniu kursów jeszcze nie wie. Kiedyś, gdy Internetu nie było, takim rzetelnym źródłem informacji o odjazdach były tabliczki z rozkładem znajdujące się na przystankach. Żeby było ciekawiej, tabliczki z rozkładem na soboty wisiały na iluś szczycieńskich przystankach przez minione lata, co dezorientowało niejedną osobę. Kilkakrotnie zdarzało się nam informować starsze panie czekające na ławeczkach, że w soboty autobusy na razie nie jeżdżą, choć ta część rozkładu nie była ani zaklejona, ani usunięta…

Sobotni rozkład na przystankach nie podaje numerów linii, z których możemy korzystać – nazwane są tam jedynie miejsca docelowe (fot. 2). Według rozkładu na stronie ZKM w soboty kursują autobusy na liniach nr 1 i 3. Prawda jest taka, że sobotnie kursy łączą zazwyczaj ze sobą dwie linie – dla przykładu z ul. Mławskiej dojedziemy bezpośrednio także na cmentarz lub do Rudki. Nie ma linii nr 2 (Szczycionek – Kamionek - Leśny Dwór), ale do Leśnego Dworu dotrzemy większością kursów linii nr 3. Gdy w sobotę robiliśmy zdjęcie autobusowi właśnie linii nr 3, akurat natrafiliśmy na migający wyświetlacz (fot. 3) , ale gdy napis się pojawiał, wyskakiwała tam dwójka – było to połączenie ul. Suwalskiej (pętla linii nr 3) z Leśnym Dworem. Na przeciwległy kraniec linii nr 2 (czyli do Kamionka lub Szczycionka) w soboty według rozkładu nie dojedziemy. W internetowym rozkładzie, wyglądającym dość osobliwie i niekoniecznie czytelnym dla każdego, brakuje niektórych przystanków. Czyżby było za mało miejsca w bardzo rozciągniętej tabelce? Zadziwiła nas duża liczba przystanków w Rudce – aż pięć. Tak jest w rozkładzie sobotnim. W „normalnym” rozkładzie linii nr 3 przystanki są cztery. Okazuje się, że na soboty przystanek Nowe Gizewo Osiedle, znajdujący się na samym końcu tej miejscowości (fot. 4) , został przypisany Rudce…{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PO ŚWIĘTACH I PRZED ŚWIĘTAMI
W kościołach w piątek 2 lutego po raz ostatni zabrzmią dźwięki kolęd – to koniec przedłużonego w naszej tradycji okresu bożonarodzeniowego, którego kres oficjalnie przypada na Niedzielę Chrztu Pańskiego obchodzoną jeszcze w pierwszej połowie stycznia. Znikną wtedy ostatnie świąteczne dekoracje. Te miejskie zdemontowano już w ubiegłym tygodniu. Na szczycieńskim placu Juranda i jego okolicach zrobiło się na kilka ponurych dni jakoś tak nie do końca ładnie, do czego przyczyniła się także roztopowa pogoda. Następne świąteczne dekoracje pojawią się już w marcu – wszak na przełomie tego miesiąca i kwietnia obchodzimy w tym roku Wielkanoc. Co ciekawe, ozdoby wymieszają się wyjątkowo z plakatami i banerami przedstawiającymi kandydatki oraz kandydatów do władz samorządowych – tegoroczne wybory zaplanowano na 7 kwietnia.
Ślady po minionych świętach spotkać tu i ówdzie jeszcze można. Są nimi chociażby zalegające w sklepach niesprzedane bożonarodzeniowe kartki pocztowe, nadprogramowo liczne butelki i kartony z czerwonym barszczem czy też niesprzedane w zadowalających ilościach opakowania z suszonymi grzybami. Jeśli się przyjrzymy dokładniej umieszczonym na półkach informacjom, zobaczymy, że kilogram podgrzybków czy borowików potrzebnych do przygotowania uszek czy świątecznej kapusty kosztuje 400-500 złotych…
Dania z grzybów popijane barszczem można teoretycznie przygotowywać przez cały rok. Bardzo specyficznym świątecznym artykułem, którego poza okresem Bożego Narodzenia się nie spożywa, jest opłatek. O dziwo, na początku bieżącego tygodnia można go było kupić w co najmniej jednym ze szczycieńskich sklepów (fot. 5).
ACH, TE DROGI

Trwająca wciąż – co najmniej w kalendarzu – zima wyjątkowo negatywnie wpływa na stan wielu dróg. Wahania temperatury łączą się z nie zawsze najlepszą jakością nawierzchni i efekt mamy taki jak np. na ul. Mrongowiusza, czyli początku drogi wojewódzkiej prowadzącej do Mrągowa. Blisko krawędzi jezdni dziura na dziurze i dalej też dziura (fot. 6). Niekoniecznie lepiej wyglądają także niektóre odcinki dróg wyższej kategorii, bo krajowych. Dwadzieścia lat temu pachniał nowością fragment DK 58 między Korpelami i Dzierzkami. Teraz trasa ta wygląda jak przed ówczesnym remontem, czyli kiepsko. Pewne obawy budzi stan niedokończonej jeszcze formalnie ul. Bohaterów Westerplatte. Jej remont rozpoczął się niekoniecznie w dobrym momencie. Drogowców zaskoczył pierwszy, czyli listopadowy atak zimy i wkrótce roboty stanęły, choć termin zakończenia prac teoretycznie minął. Asfalt wokół niektórych studzienek kanalizacyjnych jest popękany (fot. 7).
Cała ulica, od wjazdu z ul. Pasymskiej aż do skrzyżowania z ul. Kochanowskiego, wygląda nieco dziwnie, ponieważ remont nie objął całości. Mało efektownie prezentuje się początek z wysepką na środku jezdni, kolejowa część ulicy straszy dziurami, które odsłoniły pokryte asfaltem nieużywane szyny (fot. 8).
PRAWIE WIOSNA
Na początku tygodnia zrobiło się niemal wiosennie, nie zapominajmy jednak, że zima niekoniecznie powiedziała ostatnie słowo. W wielu miejscach pogoda poprawiła stan chodników i przejść dla pieszych. Przypominamy, że odśnieżaniem i odladzaniem chodników przylegających do posesji powinien zajmować się właściciel. Jeśli pomiędzy chodnikiem a budynkiem znajduje się pas zieleni, obowiązek spływa na gminę. Odnosimy przykre wrażenie, że w ostatnich tygodniach ktoś zapomniał o swoich obowiązkach, a winne były częstokroć obie strony. Współczuliśmy przede wszystkim starszym osobom, dla których przejście oblodzonym chodnikiem albo wejście na zalane częściowo pasy stanowiło nie lada wyzwanie. Podobne zaniedbania są, niestety, także w innych miejscowościach, co jest marnym pocieszeniem. Dość ciekawy widok utrwalił na zdjęciu jeden z naszych mieszkańców odwiedzających ostatnio Gietrzwałd. Gdzie najlepiej zgarnąć cały śnieg z parkingu? Oczywiście na miejsce przeznaczone dla osób niepełnosprawnych (fot 9.).
Tekst i foto:G.P.J.P.{/akeebasubs}
