Całe osiedle przy ul. Warmińskiej w Jedwabnie nie korzysta już z kotłowni węglowej. Mieszkańcy musieli więc znaleźć inne źródła ciepła. Większość z nich postawiła na gaz. Czy teraz, w obliczu horrendalnych podwyżek cen tego paliwa, nie pożałują tej decyzji?
Likwidacja kotłowni węglowej zasilającej w ciepło osiedle przy ul. Warmińskiej w Jedwabnie była zapowiadana przez władze gminy od dawna. Stało się to konieczne po tym, jak rok temu oddano do użytku kotłownię gazową pod budynkiem Urzędu Gminy. - W tym momencie odpadł największy odbiorca ciepła w tej okolicy. Gdyby osiedle zostało przy węglu, koszty dla mieszkańców drastycznie by wzrosły – tłumaczy wójt Sławomir Ambroziak.
W kwietniu ubiegłego roku prezes spółki komunalnej poinformował ich, że od nowego sezonu grzewczego muszą przejść na inne źródła ciepła. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Czy w obliczu horrendalnych podwyżek cen gazu mieszkańcy nie będą żałować, że wybrali to właśnie paliwo? - Węgiel również mocno ostatnio podrożał. Tona jeszcze niedawno kosztowała 700 – 800 zł, dziś trzeba już za nią zapłacić około 1,5 tys. zł – odpowiada wójt. Uspokaja też, że osoby zamieszkujące osiedlowe bloki zapłacą rachunki jako mieszkańcy indywidualni, a nie wspólnoty czy gmina. To sprawi, że w ich przypadku podwyżka sięgnie ok. 54%, a nie, o czym ostatnio niemal codziennie donoszą media, nawet o blisko 1000%. - Sytuacja na rynku cen gazu z czasem się ustabilizuje, bo obecna sytuacja nie może trwać wiecznie – przewiduje włodarz, dodając, że jest to element wojny wypowiedzianej przez Władimira Putina zachodowi.
W Jedwabnie pozostała jeszcze kotłownia węglowa przy ul. Leśnej. Ona zostanie wyłączona z użytku dopiero po wybudowaniu w tym miejscu sieci gazowej. Gmina ma już jej projekt oraz pozwolenie na budowę, ale jeszcze nie wiadomo, kiedy się ona rozpocznie.
(ew){/akeebasubs}
