Jeśli masz dług wobec samorządu, możesz go spłacić poprzez pracę – proponuje mieszkańcom gminy Jedwabno wójt Krzysztof Otulakowski. Jednym ten pomysł się podoba, inni podchodzą z dystansem.
Wszyscy mieszkańcy gminy Jedwabni, którzy mają zaległości z tytułu najmu lokali komunalnych mogą je odpracować. Rozporządzenie w tej sprawie wydał niedawno wójt Krzysztof Otulakowski.
- Wielu rodzin nie stać na regularne opłacanie czynszu. Składają się na to różne przypadki losowe, np. zdrowotne czy niemożność znalezienia pracy – tłumaczy swoją propozycję wójt, wyrażając nadzieję, że dłużnicy będą chcieli z niej korzystać. Co ma im do zaoferowania? - Roboty jest sporo, głównie przy pracach porządkowych czy remontowych – wylicza.
W tej chwili długi kilkudziesięciu rodzin za nieopłacone lokale sięgają 70 tys. zł. Do wójta już docierają sygnały od osób zainteresowanych.
- Chcą być w porządku wobec pozostałych mieszkańców. Niewielu jest takich, którzy celowo uchylają się od zobowiązań – przekonuje.
Inicjatywę Otulakowskiego gorąco popiera jego największy oponent w Radzie Gminy Szczepan Worobiej. - Jeżeli ktoś chce odpracować dług, to trzeba takie postawy popierać - mówi radny. Podobnie uważa wójt Wielbarka Grzegorz Zapadka.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pozostali samorządowcy, o których zdanie pytaliśmy, podchodzą jednak do tego sceptycznie. – Wymaga to szczegółowego przeanalizowania. Jak się kogoś do pracy przyjmuje, bierze się na siebie odpowiedzialność. Trzeba taką osobę ubezpieczyć, zlecić badania lekarskie, zapewnić ubranie robocze – wylicza burmistrz Szczytna Danuta Górska. - Rozważałem taką możliwość, ale nam jest potrzebna żywa gotówka – informuje burmistrz Pasymia Bernard Mius, szacując długi mieszkańców wobec gminy na 100 tys. zł. – Nie wiem czy to zgodne z prawem? – zastanawia się z kolei wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski. Andrzej Pleskot, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Szczytnie słyszał, że w niektórych samorządach takie możliwości spłaty długów są praktykowane. Sam podchodzi do tego z dużym dystansem.
- Nad tymi ludźmi trzeba byłoby mieć stały nadzór. Wątpię, czy byliby wydajni jak ci, którzy zajmują się tym na co dzień. Poza tym trzeba byłoby ponieść koszty na badania, ubezpieczenia, ubrania – tłumaczy dyrektor.
Taka argumentacja nie przekonuje radnego Worobieja. - Tak mogą mówić tylko ludzie, którzy mają pełne miski i kieszenie. Nie powinien jednak być im obcy los ludzi, których coraz powszechniej dotyka bieda. Trzeba do nich wyciągać pomocną dłoń – uważa radny.
- Nie ma spraw łatwych, trzeba je przezwyciężać. Po to tu jako samorządowcy jesteśmy – dodaje wójt Otulakowski.
(o)
{/akeebasubs}
