Do rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, zalegających
z opłatą czynszu, wójt Otulakowski wyciągnął pomocną dłoń. - Wystarczy tylko trochę dobrej woli i ciągła pamięć, że mamy służyć ludziom,
z których pieniędzy jesteśmy opłacani - tłumaczy swój pomysł wójt.
Gmina Jedwabno to jedyny jak na razie w powiecie samorząd, w którym od niedawna mieszkańcy mogą spłacać długi z tytułu najmu lokali komunalnych poprzez pracę. Jako pierwszy wyraził taką wolę pan Jan mieszkający z rodziną w Jedwabnie od wielu lat.
- Dług zaczął narastać. Starania o znalezienie nowego zajęcia były bezskuteczne – rozkłada ręce lokator mieszkania komunalnego.
Pierwsze zadanie jakie otrzymał to wymalowanie wszystkich pomieszczeń w Urzędzie Gminy. Ma doświadczenie, bo przez kilka lat parał się tym zajęciem.
- Potem przyszła kolej na drobne roboty remontowe w budynkach komunalnych, które nie wymagają kwalifikacji, a trzeba by było zlecić je jakiejś firmie. Zimą dojdzie do tego na pewno odśnieżanie – wylicza wójt Krzysztof Otulakowski.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zadłużenie rodziny pana Jana sięga już kilkunastu tysięcy złotych. - Często w takich przypadkach należność główna jest mniejsza od odsetek. Przez to zwiększa się pętla zadłużenia – zauważa wójt. Rodzinie groziła już interwencja komornika, a co za tym idzie zwiększenie ciążących zobowiązań. Podpisana z wójtem umowa dotyczy świadczenia wzajemnego. Dzięki temu panu Janowi przysługuje status bezrobotnego, a także świadczenia zdrowotne i ubezpieczenie. Do ręki nie otrzymuje żadnych pieniędzy. To co zarobi odejmowane jest od zobowiązań finansowych jego rodziny. Nie jest od tego odprowadzany żaden podatek. - Gmina nic do tego nie dopłaca – podkreśla wójt, licząc że teraz przetartym już szlakiem pójdą inni. Dochodzą do niego sygnały, że wśród zainteresowanych odpracowywaniem długu są także panie. - Na pewno robota i dla nich się znajdzie – zachęca potencjalnych zainteresowanych.
Na dziś długi mieszkańców wobec gminy wynoszą ok. 70 tys. zł. Być może dzięki inicjatywie wójta chociaż trochę się zmniejszą. - Ludziom znajdującym się w trudnej życiowej sytuacji trzeba dać szansę. Do tego wystarczy tylko trochę dobrej woli. Musimy ciągle pamiętać, że mamy służyć ludziom, z których pieniędzy jesteśmy opłacani – podkreśla wójt Otulakowski.
(o)
{/akeebasubs}
