Prokuratura Rejonowa w Szczytnie wszczęła śledztwo związane z nieprawidłowościami przy pobieraniu opłat za prawa jazdy w wydziale komunikacji szczycieńskiego starostwa. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłą już urzędniczkę złożył starosta po kontroli przeprowadzonej przez Urząd Wojewódzki.

Prawa jazdy pod lupą śledczychWydział komunikacji szczycieńskiego starostwa znalazł się pod lupą Prokuratury Rejonowej w Szczytnie po kontroli przeprowadzonej w nim przez Urząd Wojewódzki w Olsztynie. Wykazała ona, że w latach 2014 – 2015 dochodziło do nieprawidłowości przy pobieraniu opłat za prawa jazdy na kwotę rzędu 25 tys. złotych. W oparciu o wyniki kontroli starosta złożył zawiadomienie do prokuratury. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Ta, po przeprowadzeniu czynności sprawdzających, w minionym tygodniu wszczęła w tej sprawie śledztwo. - Jest ono prowadzone w kierunku zbadania, czy doszło do nadużycia funkcji przez urzędnika publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – informuje zastępca prokuratora rejonowego Jowita Chyła – Radgowska. Zastrzega, że to dopiero początkowy etap śledztwa i na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. - Czekamy na wyniki kontroli Urzędu Wojewódzkiego, żeby poznać skalę tych nieprawidłowości – mówi prokurator. W orbicie zainteresowania śledczych jak dotąd znalazła się jedna z byłych już urzędniczek szczycieńskiego starostwa, która w wydziale komunikacji przepracowała 15 lat i była odpowiedzialna za wszystkie kwestie związane z prawami jazdy. Pod koniec maja ubiegłego roku, na mocy porozumienia między powiatem a gminą, została przeniesiona na stanowisko p.o. kierownika referatu gospodarki terenowej w Urzędzie Gminy Jedwabno. Tam jednak nie zagrzała długo miejsca. - Pod koniec czerwca poinformowała mnie, że chce rozwiązać umowę o pracę – mówi wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak.

Starosta Jarosław Matłach na razie nie podjął żadnych decyzji personalnych w wydziale komunikacji. - Nie chcemy robić szybkich akcji. Czekamy na protokół kontroli Urzędu Wojewódzkiego oraz ustalenia prokuratury – mówi.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}