Kiedy w połowie marca wybuchła w Polsce epidemia koronawirusa, ludzie zaczęli szturmować sklepy, aby zrobić zapasy najpotrzebniejszych produktów. To sprawiło, że sprzedawcy pracowali na zwiększonych obrotach. Część sieci handlowych postanowiła im to wynagrodzić.
TYSIĄC ZŁOTYCH DODATKU
Pierwsze dni od wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce upłynęły pod znakiem tłumów w sklepach. Ludzie masowo ruszyli na zakupy po to, by zrobić zapasy niezbędnych produktów. - Wykupują praktycznie wszystko. Najbardziej „schodzi” ryż, makaron, kasze, drożdże, mrożonki, papier toaletowy i wysokoprocentowy alkohol – wyliczała w rozmowie z „Kurkiem” w połowie marca Jadwiga Zyra, kierownik Sklepu Spożywczo – Przemysłowego na ul. Długiej w Szczytnie. Pracownicy nie nadążali z wykładaniem towaru na półki, bo po chwili były one już puste. Do tego byli poddawani presji ze strony klientów, domagających się jak najszybszego obsłużenia.
Nic dziwnego, że część sieci handlowych postanowiła docenić trud sprzedawców i wypłacić im specjalne premie. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PREMIE W BIEDRONCE, LIDLU I ROSSMANNIE
Dodatkowe premie uznaniowe wypłaciła też Biedronka. Pracownicy otrzymali 300 zł brutto za tydzień od 9 do 14 marca, kiedy to odnotowywano wzmożony ruch klientów. Premia objęła wszystkich pracowników sklepów oraz centrów dystrybucyjnych, którzy pracowali w tym tygodniu zgodnie z zaplanowanym grafikiem albo przyszli do pracy ponad obowiązujący ich plan.
Kolejna premia uznaniowa w wysokości 250 zł brutto została przyznana załogom sklepów i centrów dystrybucyjnych pracującym w tygodniu od 16 do 21 marca, pod warunkiem 100% obecności.
Z kolei w sieci drogerii Rossmann wysokość premii to 750 zł brutto. Otrzymali ją pracownicy za pracę w szczególnie trudnych warunkach od 16 marca do 15 kwietnia.
Premie wypłacił też Lidl, ale nie informuje o ich wysokości.
WYŻSZE OBROTY, WYŻSZA PENSJA
Jak doceniły wysiłek swoich pracowników rodzime sieci? W „Społem” PSS Olsztyn, do której należy kilka sklepów w Szczytnie, premii na wzór zagranicznych konkurentów nie wypłacono. Jak tłumaczy prezes Stanisław Tunkiewicz, wynika to z innego systemu naliczania wynagrodzeń. Mimo to, w marcu, ze względu na duży ruch w sklepach i znaczący wzrost sprzedaży, pensje pracowników były o 32% wyższe. - W okresie, kiedy nastąpił szalony wykup towarów, nasze obroty wzrosły o 50% i były wyższe niż w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie – mówi prezes.
(ew){/akeebasubs}
