Ci, którzy chcą żyć kosztem uczciwych mieszkańców gminy Dźwierzuty, muszą się mieć na baczności. Od września Zakład Gospodarki Komunalnej w Dźwierzutach przystępuje do wzmożonych kontroli, których celem jest wykrycie nielegalnych przypadków korzystania z sieci kanalizacyjnej i wodociągowej.

Prezes idzie na wojnę z cwaniakami
Część ścieków trafia do oczyszczalni w Dźwierzutach nielegalnie. Prezes Brzozowski daje właścicielom posesji czas do września na zalegalizowanie swoich przyłączy do sieci kanalizacyjnej

W ostatnich latach gmina Dźwierzuty wiele milionów złotych zainwestowała w rozbudowę sieci kanalizacyjnej. Niestety wpływy z tytułu jej użytkowania są mniejsze niż by się można było spodziewać. Z jednej strony nie wszyscy gospodarze chcą się do niej podłączać i wolą nadal odprowadzać ścieki do przydomowych szamb. Inni z kolei korzystają z kanalizacji, ale czynią to nielegalnie, narażając gminę na finansowe straty. Z nimi to właśnie szef ZGK w Dźwierzutach Arkadiusz Brzozowski postanowił się rozliczyć.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Od września jego firma przystąpi do wzmożonych kontroli sieci wodociągowo – kanalizacyjnej. Przeglądowi podlegać będą umowy na dostawę wody i odbiór ścieków, przyłącza wodociągowe i kanalizacyjne oraz wodomierze, a także nielegalne podłączenia wód deszczowych i gruntowych do kanalizacji sanitarnej – można przeczytać w zamieszczonym na stronie ZGK komunikacie podpisanym przez prezesa Brzozowskiego. Czym spowodowane są zapowiadane przez niego działania? - Na naszym terenie mamy, co łatwo zauważyć, bardzo dużo domków letniskowych, np. w Dąbrowie, czy Rańsku. Do tych miejscowości doprowadzona jest sieć kanalizacyjna, ale, jak się okazuje, bardzo niewielu właścicieli działek ma zalegalizowane przyłącza – tłumaczy prezes. Stąd wniosek, że część z nich ma je podpięte nielegalnie. Aby to stwierdzić, upoważnieni pracownicy ZGK odwiedzą poszczególne posesje, by rozwiać wątpliwości. - Będą posiadać legitymacje służbowe oraz imienne upoważnienie - zaznacza prezes. Ostrzega przy tym, że osobom bezprawnie korzystającym z kanalizacji grozi kara ograniczenia wolności albo kara grzywny do 10 tys. zł. Dodatkowo może być na nich nałożony obowiązek zapłaty nawiązki w wysokości 1 tys. zł za każdy miesiąc bezumownego pobieranie wody z urządzeń wodociągowych lub wprowadzanie ścieków do urządzeń kanalizacyjnych.

Ci, których może to dotyczyć, mają jeszcze szanse na uniknięcie kary, jeśli przed przyjściem kontrolerów sami zgłoszą się do ZGK. - Dajemy im okres abolicji, ale jeśli nieprawidłowości wyjdą w czasie kontroli, będziemy sprawę przekazywać do postępowania sądowego – zapowiada prezes. Okazuje się, że apel przynosi już skutki. Do ZGK zaczynają napływać pierwsze zgłoszenia osób, które chcą podpisać stosowne umowy.

Część właścicieli posesji, co można zauważyć, wodę z rynien bezpośrednio odprowadza do kanalizacji, co negatywnie wpływa na pracę oczyszczalni. To też podlega sankcjom karnym.

Wójt Marianna Szydlik wspiera działania prezesa ZGK. - Nie może być tak, że część społeczeństwa żyje na koszt gminy. To są przecież nasze wspólne pieniądze. Każdy z nas ma swoje prawa, ale i obowiązki – mówi wójt.

(o){/akeebasubs}