Po trwającym sześć lat śledztwie i po ponad trzech latach od skierowania aktu oskarżenia, ruszył wreszcie proces dotyczący nieprawidłowości w działalności stowarzyszenia Helper. Oskarżone są 42 osoby, w tym słynny agent Tomek, jego żona Katarzyna K., były wojewoda Marian P., a także samorządowcy – były prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz oraz były wójt gminy Jedwabno Krzysztof Otulakowski i jego następca Sławomir Ambroziak. - W końcu będziemy mogli publicznie przed sądem mówić o tym, jak to naprawdę było – mówi obecny włodarz Jedwabna.

Proces, jakiego jeszcze nie było
Na pierwszy termin rozprawy stawiło 26 spośród 42 oskarżonych

500 TOMÓW AKT

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Olsztynie odbyła się rozprawa w sprawie 42 oskarżonych w związku z nieprawidłowościami w działalności stowarzyszenia „Helper”, które pozyskało z budżetu państwa wielomilionowe dotacje na prowadzenie środowiskowych domów samopomocy w Olsztynie, Reszlu, Marcinkowie i Jedwabnie. Akt oskarżenia Prokuratura Regionalna w Białymstoku przesłała pod koniec 2021 r. Wraz z uzasadnieniem i listą świadków wnioskowanych do przesłuchania ma on ponad 2000 stron. Sama sprawa liczy niemal 500 tomów akt i załączników, co stanowi ok. 100 tys. kart dokumentów. - Jest to najobszerniejsza sprawa, jaka do tej pory wpłynęła do rozpoznania do Sądu Okręgowego w Olsztynie – informuje jego rzecznik sędzia Adam Barczak.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

ZORGANIZOWANA GRUPA PRZESTĘPCZA

Otwarcie ŚDS w Jedwabnie miało miejsce w październiku 2014 r. Dziś kilkoro uczestników tego wydarzenia, w tym ówczesna skarbnik stowarzyszenia Helper Marzena H. (z lewej), były wojewoda Marian P. (w środku) i były wójt Krzysztof Otulakowski (trzeci z prawej), zostało oskarżonych

Głównymi oskarżonymi są była prezes stowarzyszenia Helper Katarzyna K. (27 zarzutów) oraz jego skarbnik Marzena H. (18 zarzutów). Prokurator przedstawił im zarzut stworzenia i kierowania w latach 2010 – 2017 zorganizowaną grupą przestępczą, która pod pozorem realizowania zadań publicznych z zakresu pomocy społecznej – prowadzenia przez stowarzyszenie środowiskowych domów samopomocy – miała wyłudzić z budżetu państwa oraz budżetów samorządów łącznie ponad 71 mln zł dotacji celowych udzielonych na podstawie fikcyjnych faktur i innych poświadczających nieprawdę dokumentów. W skład tej zorganizowanej grupy przestępczej mieli wchodzić jeszcze były mąż Katarzyny K. Arkadiusz S. (8 zarzutów), mąż Marzeny H. Jacek H. (9 zarzutów), właściciel firmy budowlanej, której Helper zlecał remonty budynków ŚDS-ów Henryk C. (15 zarzutów) oraz obecny mąż Katarzyny K., słynny agent Tomek – Tomasz K. (19 zarzutów). Wspomniana grupa przestępcza z wyłudzonych dotacji miała przywłaszczyć sobie pieniądze w łącznej kwocie przekraczającej 33 mln złotych.

Oskarżeni swoimi działaniami mieli doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości na szkodę gmin: Olsztyn (blisko 25 mln zł), Purda (20,1 mln zł), Jedwabno (ponad 7,3 mln zł), Reszel (17,5 mln zł). Według ustaleń prokuratora, z pobranych dotacji opłacali w znacznej części koszty zakupu towarów i usług niemających związku z prowadzeniem ŚDS-ów, np.: zakupu markowych kosmetyków i odzieży, drona czy wynajmu luksusowych pojazdów. Oskarżeni mieli również przedstawiać nierzetelne rachunki i faktury wystawiane przez różne podmioty na rzecz stowarzyszenia. Dotyczyły one usług, które w rzeczywistości nie miały miejsca lub ich wartość była faktycznie niższa.

Oprócz działania w zorganizowanej grupie przestępczej na głównych oskarżonych ciąży również wiele innych zarzutów, w tym: oszustwa, przywłaszczenia mienia, poświadczenia nieprawdy w wystawianych dokumentach, wyłudzenia poświadczenia nieprawdy, nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań czy też prania brudnych pieniędzy.

SAMORZĄDOWCY I BYŁY WOJEWODA NA ŁAWIE OSKARŻONYCH

Prowadzony początkowo przez stowarzyszenie Helper ŚDS w Jedwabnie dziś funkcjonuje jako placówka gminna

Na ławie oskarżonych zasiedli również urzędnicy i samorządowcy z Warmii i Mazur. Zdaniem śledczych, mieli oni nie dopełnić ciążącego na nich obowiązku dopilnowania realizacji zawartych ze stowarzyszeniem Helper umów na prowadzenie środowiskowych domów i tym samym działać na szkodę gmin. Niedopełnienie obowiązków miało polegać na braku dbałości o prawidłową gospodarkę finansową gminy oraz braku kontroli oceny zleconego zadania.

Na liście oskarżonych o niedopełnienie obowiązków znaleźli się m.in. były prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz, który miał wyrządzić miastu szkodę majątkową w wysokości prawie 25 mln zł, a także były wójt gminy Jedwabno Krzysztof Otulakowski (ponad 5 mln zł) i jego następca Sławomir Ambroziak (2 mln zł). Obaj zgodzili się na podawanie swoich pełnych personaliów.

Jednym z zarzutów w tej sprawie jest także niedopełnienie obowiązków przez byłego wojewodę warmińsko – mazurskiego Mariana P. w okresie od 2010 do 2015 r. Jego przewinienie miało polegać na nienależytym wykonywaniu zadań w zakresie przyznawania i rozliczania dotacji dla samorządów oraz zaniechaniu działań mających na celu zabezpieczenie prawidłowej realizacji zadań i prawidłowego wydatkowania środków publicznych.

CZY CHCIELI PRZYKRYĆ AFERĘ Z AGENTEM TOMKIEM?

Na poniedziałkowy, pierwszy termin rozprawy stawiło się 26 oskarżonych w tym wszyscy, głównie byli już, samorządowcy, a także liczni obrońcy oskarżonych, oskarżyciel publiczny oraz oskarżyciele posiłkowi. Zabrakło m.in. głównej oskarżonej Katarzyny K. i jej męża Tomasza K. Sąd postanowił jednak prowadzić rozprawę pod nieobecność oskarżonych. Po sprawdzeniu obecności sąd odebrał personalia od oskarżonych, a następnie poprosił prokuratora o odczytanie aktu oskarżenia. Na następnych najbliższych terminach rozprawy planuje się m.in. odbieranie wyjaśnień od oskarżonych. Były prezydent Olsztyna zapowiedział, że zajmie mu to trzy dni. W rozmowie z Radiem Olsztyn stwierdził, że nigdy nie powinien się znaleźć na ławie oskarżonych. - Pan prokurator działający w ramach pewnego układu pisowskiego dostał zadanie, żeby całym tym postępowaniem obciążyć samorządowców, bo trzeba było przykryć aferę związaną z agentem Tomkiem – stwierdził były już włodarz Olsztyna.

WRESZCIE POWIE, JAK BYŁO

Z kolei wójt Sławomir Ambroziak cieszy się, że proces wreszcie się rozpoczął. - W końcu będziemy mogli publicznie przed sądem mówić o tym, jak to naprawdę było. Nie będziemy ograniczeni zakazami wynikającymi z przepisów postępowania karnego przygotowawczego, gdzie obowiązywała nas tajemnica – mówi Ambroziak. - Tylko prokurator mógł wtedy mówić i mówił to, co mu pasowało – dodaje. Czy zgadza się z opinią byłego prezydenta Olsztyna, że postawienie zarzutów samorządowcom miało podtekst polityczny? - Tak, ale pewne rzeczy będę mógł powiedzieć dopiero na sali sądowej – odpowiada wójt, zapewniając o swojej niewinności. - Dzięki moim działaniom Helper nie wydatkował środków na prace budowlane i zakończył działalność w Jedwabnie, a w miejsce prowadzonej przez to stowarzyszenie placówki powstał nasz gminny ŚDS – mówi wójt.

Z kolei jego poprzednik Krzysztof Otulakowski zapewnia, że podchodzi do sprawy bez emocji. - Dobrze, że wreszcie doszło do procesu – komentuje krótko. - Wszystko, co robiliśmy jako samorządowcy, robiliśmy zgodnie z ustawą o działalności pożytku publicznego – podkreśla.

(ew){/akeebasubs}