Planowana na ponad 1 miliard złotych inwestycja pod Wielbarkiem nie dojdzie do skutku. Inwestor z Zakopanego wycofał się po tym jak się okazało, że nie może liczyć na rządowe dofinansowanie. Czy znajdzie się teraz chętny, który będzie chciał kontynuować jego ambitny plan?

Produkty z Mazur nie trafią w kosmos
W miejscu, w którym miała powstać inwestycja, pojawił się ogłoszeniowy baner

BYŁO JUŻ POZWOLENIE NA BUDOWĘ

Przy drodze krajowej w Piwnicach Wielkich, na działce o powierzchni ponad 4 hektarów, miała powstać inwestycja, zapowiadana w niektórych lokalnych mediach jako „fabryka czekolady”. - Szkoda, że nie wymyślili agencji towarzyskiej – ironizuje pochodzący z Zakopanego przedsiębiorca Wojciech Krzyściak. W rzeczywistości planował tu wybudować największą w Europie fabrykę liofilizacyjną. Przygotowania do realizacji inwestycji były już mocno zaawansowane w sferze dokumentacyjnej, łącznie z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Niedawno teren, na którym miała powstać inwestycja wykarczowano, co mogło dawać nadzieję, że prace wkrótce ruszą. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Okazuje się jednak, że do realizacji szacowanego na ponad 1 miliard złotych projektu nie dojdzie, bo na przeszkodzie, jak twierdzi inwestor, stanął covid, w efekcie czego Polska wycofała się z promowania ambitnego programu. - Bez wsparcia rządowego sami tego nie zrobimy. Może znajdzie się ktoś mocniejszy od nas, kto się z tym zmierzy – mówi Wojciech Krzyściak. Działkę, na której zamierzał wybudować fabrykę wystawił właśnie na sprzedaż.

CENNA BIŻUTERIA

W fabryce w Piwnicach Wielkich procesowi liofilizacji miały podlegać zwożone tu z całych Mazur owoce, runo leśne, czy dziczyzna i w przetworzonej, według najnowszej technologii, postaci trafiać, za pośrednictwem oddalonego o 10 km portu lotniczego na rynki światowe, w tym do najbogatszych krajów, takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, czy Stany Zjednoczone. - Ten zakład miał stanowić skuteczną konkurencję dla niemieckiego, czy holenderskiego lobby, które za przysłowiowe grosze wykupują nasze naturalne produkty. A przecież są one dziś cenną biżuterią – przekonuje. Jego pomysły szły jeszcze dalej i związane były z ogłoszonym niedawno konkursem na dostarczenie jedzenia dla stacji badawczo-naukowych w kosmosie. - Mielibyśmy duże szanse na to, żeby z Mazur do przestrzeni kosmicznej wysyłać piękny, najczystszy, bioekologiczny towar, bo nasza cena byłaby atrakcyjna w stosunku do zachodnioeuropejskiej konkurencji – przekonuje biznesmen.

KIM JEST WOJCIECH KRZYŚCIAK?

Wojciech Krzyściak to jeden z najbogatszych mieszkańców Zakopanego. Mężczyzna, mający dziś 64 lata, zbudował prawdziwe restauracyjne imperium na Krupówkach - sieć lokali, które każdego dnia ściągają kilka tysięcy klientów. Jego życiorys nadaje się na trzymający w napięciu film fabularny. Wychował się w olbrzymiej biedzie. W dzieciństwie znęcał się nad nim ojczym, a on sam zaczął pracować, gdy miał 6 lat, wożąc turystom bagaże sankami. Później był m.in. cinkciarzem. Kilka lat temu wpadł na pomysł budowy „Księstwa Góralskiego” - sieci usług, w tym ekskluzywnego hotelu i restauracji dla najbogatszych klientów. Zajmuje się też produkcją czekoladek „Góralskie Praliny”.

(o)

Liofilizacja to zaawansowany technologicznie proces polegający na usunięciu wody z zamrożonego wcześniej produktu. Metoda ta jest powszechnie wykorzystywana w farmacji i przemyśle spożywczym. Jako bezpieczna metoda obróbki, pozwala zachować wartości odżywcze produktu i nie ingeruje w jego skład. Dzięki temu produkt może być przechowywany przez bardzo długi czas – bez stosowania żadnych dodatków, pasteryzacji czy środków konserwujących.{/akeebasubs}