Mieszkańcy Dąbrów nie chcą, aby w pobliżu ich domostw stanęła instalacja fotowoltaiczna. Zgłaszane wątpliwości podziela wojewoda, który uchylił wydane przez starostę szczycieńskiego pozwolenie na budowę, nakazując jego ponowne rozpatrzenie. Od tego z kolei odwołał się inwestor.

Protest mieszkańców

Przygotowania do budowy fotowoltaicznej instalacji wytwarzającej elektryczność o mocy do 1 MW ze źródła odnawialnego trwają już od dwóch lat. Ma ona powstać w Dąbrowach na 3 działkach nie większych niż 1 ha. Na początku roku starosta szczycieński zatwierdził złożony przez inwestora z Warszawy projekt i wydał pozwolenie na budowę. Decyzja starosty spotkała się jednak z protestem mieszkańców Dąbrów, mających swoje domostwa w odległości 500-1000 metrów od miejsca planowanej inwestycji. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Obawiają się, że będzie miała ona negatywny wpływ na środowisko. W proteście przesłanym do wojewody piszą, że ich gospodarstwa pozbawione zostaną szans rozwoju, a także pogorszą się warunki życia ludziom i zwierzętom. Mieszkańcy zwracają też uwagę, że pobudowana instalacja znacząco zniekształci wizualnie typowo dziś rolniczy krajobraz, a także zostaną zniszczone naturalne siedliska dzikich ptaków i zwierząt.

Uważamy, że taka instalacja bez problemu może powstać na terenach niezabudowanych, których na terenie naszej gminy nie brakuje, a nie w pobliżu naszych domostw - czytamy na końcu protestu.

Wątpliwości dotyczące inwestycji w Dąbrowach podzielił wojewoda, który uchylił decyzję starosty. Zalecił mu precyzyjne ustalenie zamierzenia budowlanego, które obejmować ma więcej niż jeden obiekt. Dopiero wówczas będzie możliwa ocena tego, czy projekt budowlany jest kompletny, a inwestycja zapewnia bezpieczeństwo ludziom i spełnia wymogi ochrony środowiska. Zdaniem wojewody są wątpliwości, czy w przypadku tej inwestycji nie chodzi o budowę elektrowni fotowoltaicznej, która mogłaby znacząco oddziaływać na środowisko. W takim przypadku konieczne jest uzyskanie przez inwestora decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Dopiero potem możliwe jest uzyskanie pozwolenia na budowę. Sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia przez starostę. Od decyzji wojewody odwołał się inwestor.

(o){/akeebasubs}