Niedawno przebudowana dużym nakładem środków ul. Pola cieszy oko mieszkańców Pasymia. Dla części z nich stanowi jednak koszmar, ze względu na niebezpieczne popisy młodocianych kierowców.

Przegońcie piratów z drogi

Taka sytuacja powtarza się coraz częściej. Zaraz po wybudowaniu lub modernizacji ruchliwego odcinka drogi w mieście czy na wsi i pierwszych zachwytach mieszkańców „jaką to piękną teraz mamy drogę”, pojawiają się uwagi, postulaty, a w końcu protesty. Mieszkańcy okolic domagają się wprowadzenia ograniczeń prędkości, a jeśli to nie pomaga montażu drogowych przeszkód. Powód do tego dają kierowcy, którzy na wyremontowanych odcinkach mocniej naciskają na pedał gazu.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

W Pasymiu pojawił się problem na ulicy Polnej, którą nakładem kilku milionów złotych oddano do użytku rok temu.

- Mamy piękną drogę, ale jed nocześnie przeżywamy koszmar – mówiła podczas ostatniej sesji radna Marianna Tańska. – Szczególnie młodzi kierowcy ścigają się tu z piskiem opon, zupełnie nie zważając na znak ograniczający prędkość do 30 km/h. Radna apeluje do burmistrza, aby zamontował na drodze przeszkodę lub poprosił o częstsze kontrole policjantów.

- Nigdy ich tam nie widziałam. Są bezproduktywni – wytyka funkcjonariuszom radna, zauważając, że ich obecność z pewnością ostudziłaby zapędy lekceważących przepisy drogowe kierowców.

(o)

{/akeebasubs}