Niespodzianka w wyborach na szefa miejskiego koła PiS. Aspirujący do tej funkcji Szczepan Olbryś, kierujący partią w powiecie, nie wszedł nawet do zarządu. Na przewodniczącego wybrano Grzegorza Rusinowskiego.

Przegrał w mieście, ale wygra w powiecie

UWAŻNIEJ PATRZEĆ WŁADZY NA RĘCE

W strukturach PiS-u rozpoczął się okres wyborczy. W powiecie szczycieńskim w pierwszej kolejności wyłoniono władze miejskie partii. Na przewodniczącego wybrano Grzegorza Rusinowskiego, a na jego zastępcę Jarosława Czaplickiego. Oprócz nich w zarządzie koła znaleźli się jeszcze Krzysztof Wilczek, Krzysztof Gamdzyk i Zbigniew Nawrocki. Nieoczekiwanie do władz nie dostał się Szczepan Olbryś, pełnomocnik partii w powiecie i jednocześnie jedyny radny PiS w Radzie Powiatu.

- Dobrze się stało, że władza nie będzie teraz skumulowana w jednych rękach – komentuje wynik wyborów Grzegorz Rusinowski. Według niego Olbryś jest zbyt mało aktywny i niezbyt uważnie patrzy władzy na ręce, a taka właśnie powinna być jego rola jako szefa opozycji. Za przykład podaje sytuację związaną ze szpitalem: – Choroba jednego lekarza unieruchomiła cały oddział chirurgii i nie ma winnych. Władze starostwa czują się bezkarne. Powinniśmy w takich momentach zajmować zdecydowane stanowisko, przecież chodzi tu o zdrowie mieszkańców całego naszego powiatu.

Rusinowski zapowiada, że kierowane teraz przez niego koło w Szczytnie będzie się bardziej przyglądać działaniom władz lokalnych, poprzez np. udział w sesjach rad samorządów.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

ROZBIĆ RZĄDZĄCY UKŁAD

Szczepan Olbryś nie traktuje swojej przegranej do zarządu miejskiego jako wotum nieufności. Dowodzi tego wynik wyborów do zarządu powiatowego, które odbyły się dwa tygodnie później. Spośród 8 kandydatów otrzymał najwięcej, bo 12 głosów. Oprócz niego do zarządu weszli Szczepan Worobiej - 8, Mieczysław Dzierlatka (Rozogi) i Ryszard Sadowski (Świętajno) – po 6 oraz automatycznie szef koła w Szczytnie – Rusinowski. W walnym zebraniu uczestniczyło 35 członków. Tworzący zarząd wyłonią wkrótce ze swojego grona przewodniczącego. W tym przypadku za faworyta uchodzi Olbryś. Nie wiadomo jeszcze czy będzie miał rywala.

Ze spokojem odbiera uwagi Rusinowskiego.

- Konfliktu w szczycieńskim PiS-ie nie ma - zapewnia. – To, że jest grupa, która ma inne zdanie to dobrze. Powinno być ich więcej, jednomyślność niczemu dobremu nie służy. Dodaje jeszcze, że jest zwolennikiem przeprowadzania zmian drogą ewolucji, a nie rewolucji .

Największym wyzwaniem stojącym przed partią jest rozbudowa jej struktur w powiecie. To nie wygląda dziś najlepiej. Oprócz koła w Szczytnie funkcjonują jeszcze tylko dwa, w Rozogach i Świętajnie. Nie mają jednak one wymaganych 14 członków, dlatego kierują nimi mianowani pełnomocnicy - Mieczysław Dzierlatka i Maciej Szypowski. Łącznie do Prawa i Sprawiedliwości w powiecie szczycieńskim należy niewiele ponad 40 członków.

Olbryś zwraca jednak uwagę na to, że w ostatnich wyborach parlamentarnych na PiS głosowało tu ponad 5 tys. wyborców.

- Mam nadzieję, ze grupa naszych sympatyków będzie rosła i dzięki temu w wyniku najbliższych wyborów rozbijemy układ rządzący w powiecie – zapowiada Olbryś.

(o)/fot. A. Olszewski, A. Żywica

SZCZYTNO W MARSZU

„OBUDŹ SIĘ POLSKO”.

W sobotę członkowie PiS-u, Klubu Gazety Polskiej oraz Solidarności z powiatu szczycieńskiego wzięli udział w marszu „Obudź się Polsko”, który odbył się w Warszawie. Ze Szczytna wyjechały 3 specjalne autokary z około setką pasażerów. – Pojechaliśmy tam, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec polityki rządu. Najwyższa już pora, aby przeciwstawić się nepotyzmowi, zadłużeniu kraju, umowom śmieciowym, ograniczeniu dostępu do usług medycznych oraz podniesieniu wieku emerytalnego – usłyszeliśmy od jednego z uczestników szczycieńskiej delegacji. Wśród protestujących byli także obrońcy TV TRWAM oraz wolności słowa w mediach.

{/akeebasubs}