Rażące niedopełnienie obowiązków, niedotrzymywanie terminów odpowiedzi na pisma oraz kwestionowanie zapisów ustawy o samorządzie gminnym – to tylko niektóre zarzuty formułowane przez radnego Stanisława Kowalczyka pod adresem przewodniczącej Rady Gminy Elżbiety Brzóski. Domaga się on jej odwołania i zbiera podpisy pod wnioskiem w tej sprawie.
PODWAŻA AUTORYTET
Do ostrych spięć na linii przewodnicząca Rady Gminy Jedwabno – radny Stanisław Kowalczyk dochodzi od początku bieżącej kadencji samorządu. Ostatnio jednak konflikt przybrał mocno na sile. Podczas ubiegłotygodniowej sesji kierujący komisją rewizyjną Kowalczyk odczytał sformułowany przez siebie wniosek dotyczący odwołania Brzóski z funkcji przewodniczącej. Lista zarzutów, które w nim wymienia, jest długa.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIE WNIKAĆ W NIUANSE
Z kolei Elżbieta Brzóska przekonuje, że zarzuty radnego nie mają żadnego uzasadnienia. Zaprzecza, aby w jakikolwiek sposób dyskredytowała poczynania komisji rewizyjnej. Zapewnia, że stara się zawsze na czas odpowiadać na pisma kierowane do rady, ale zdarza się, że trudniejsze sprawy wymagają konsultacji z radcami prawnymi oraz urzędnikami, co nie nie podoba się Kowalczykowi. Za niezasadne uważa pretensje o to, że nie udostępnia dokumentacji radnym. Potwierdza, że stosunki pomiędzy nią a przewodniczącym komisji rewizyjnej nie układają się najlepiej. - Jesteśmy przedstawicielami mieszkańców i powinniśmy pracować na rzecz całej gminy, a nie wnikać w jakieś niuanse – mówi przewodnicząca.
Po odczytaniu pisma na sesji, Kowalczyk zwrócił się z apelem do radnych o podpisy. Na razie nie zdradza, ilu z nich popiera pomysł odwołania Brzóski. Gdyby udało się mu zebrać wystarczającą liczbę podpisów, wtedy złożyłby wniosek o odwołanie przewodniczącej. Wątpi jednak, aby to się mu udało. - Wszyscy są przez nią zastraszeni i boją się jej złośliwości – mówi.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
