Trwająca pandemia wciąż komplikuje zespołom z niższych lig przygotowania do rundy wiosennej. Co najmniej teoretycznie utrudniają je przedłużone obostrzenia dotyczące sportu amatorskiego.

Przygotowania nie dla wszystkich
W Wielbarku powodów do radości na razie nie ma. Zawodnicy muszą podtrzymywać formę indywidualnie

„Prowadzenie działalności związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej polegającej na organizacji współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych i wydarzenia sportowego jest dopuszczalne: wyłącznie w przypadku sportu zawodowego  lub zawodników pobierających stypendium sportowe, o którym mowa w ustawie z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie, lub zawodników będących członkami kadry narodowej lub reprezentacji olimpijskiej, lub reprezentacji paraolimpijskiej, lub uprawiających sport w ramach ligi zawodowej w rozumieniu tej ustawy, lub dzieci i młodzieży uczestniczącej we współzawodnictwie sportowym prowadzonym przez odpowiedni polski związek sportowy” – tak brzmi kluczowa część rozporządzenia Rady Ministrów, która obowiązuje od grudnia poprzedniego roku. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jego ważność przedłużono najpierw do końca stycznia, a potem o kolejne dwa tygodnie. Dla futbolowych zespołów seniorskich od IV ligi w dół oznacza to teoretycznie wstrzymanie się od wznowienia grupowych treningów. O problemie można poczytać na stronach internetowych dotyczących różnych stron Polski. Takie postawienie sprawy wprowadza rozmaite komplikacje i niejasności: w niższych klasach zdarzają się przecież pojedyncze osoby, które otrzymują finansowe honoraria. Każdy kibic słyszał pewnie o IV-ligowej Wieczystej Kraków, której piłkarzom zarobków pozazdrościć mogą gracze wyższych lig. Sponsorzy finansują niekiedy nawet zawodników w klasie A. A co z resztą całkowicie amatorskich drużyn?

Mimo trwania obostrzeń również w naszym województwie i powiecie niejako oficjalnie rozpoczęto przygotowania. Kluby na swoich facebookowych stronach informują o treningach (w hali lub na powietrzu) i pierwszych meczach kontrolnych. Typowych treningów nie wznowiono jednak m.in. w Omulwi Wielbark. – Związek potwierdził, że kluby amatorskie nie mogą trenować – mówi trener zespołu z Wielbarka Mariusz Korczakowski. – Zawodnicy trenują u nas indywidualnie, co nie jest zabronione.

Jak mówi nam wielbarski szkoleniowiec, pewnym rozwiązaniem może być złożenie wniosku, że klub znajduje się w strukturach PZPN-u, i przedłożenie go gminnym władzom. Być może wtedy drużynie zostanie udostępniona hala w Wielbarku. Pozostaje ona cały czas zamknięta. Podobnie dzieje się z orlikiem w Zabielach. - Młodzież też nie może trenować – dodaje trener Korczakowski.

Ta dziwna sytuacja, polegająca na tym, że jednak część zespołów treningi grupowe prowadzi, zawdzięczając to np. przychylności czy odwadze lokalnych władz, skutkować będzie faktem, że niektóre drużyny przystąpią do dalszej części sezonu z nierównymi szansami. Trener Mariusz Korczakowski rozważa np. złożenie wniosku o przesunięcie rundy wiosennej. Czy jednak związek na taki krok się zdecyduje, jeśli zechce możliwie szybko wznowić rozgrywki?

(gp){/akeebasubs}