Rozmowa z wójtem gminy Dźwierzuty Dariuszem Tymińskim
- Dwa przygotowane przez pana projekty uchwał dotyczące podniesienia stawek od nieruchomości i pańskich poborów zostały odrzucone przez radnych. Tego chyba pan się nie spodziewał?
- Martwię się głównie tym, że nie przyjęli uchwały o podatkach. Miały wzrosnąć średnio o 5-6%.
- Nowe stawki miały szczególnie dotknąć przedsiębiorców, rosnąc o 10%, a za grunty dla zwykłych mieszkańców stawki miały skoczyć aż o 12,5%. To przy zakładanej inflacji 4,5% bardzo dużo.
- Patrząc na wpływy do budżetu uznałem, że stawki na takim poziomie byłyby nam przydatne.
- To pewnie cena za przywrócenie funduszu sołeckiego, co było w pana programie wyborczym?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Pieniądze z niczego się nie biorą. No cóż, skorygujemy te podatki na następną sesję.
- Brak zgody radnych na podwyższenie poborów też musiał pana zaboleć?
- Tak rada zadecydowała. Życie pisze takie scenariusze, w których liczymy, że dostaniemy podwyżkę, a pracodawca mówi, że ci się nie należy. To nie powód, żeby się załamywać. Trzeba dalej pracować.
- To pan wystąpił z inicjatywą podwyżki?
- Tak, ja. Wyszło bowiem rządowe rozporządzenie, że wójtom i burmistrzom mogą przysługiwać od lipca większe pobory. Oczywiście pod warunkiem, że Rada Gminy wyrazi zgodę.
- Radni tłumaczą, że muszą kierować się rozsądkiem, a sytuacja ekonomiczna nie pozwala na podniesienie panu wynagrodzenia.
- Dlatego przyjąłem to na klatę i pracuję dalej. Takie jest stanowisko radnych i ja to szanuję.
- Słychać głosy, że nie daje pan sobie rady w rządzeniu. To skutkuje tym, że ludzie rezygnują z pracy w Urzędzie Gminy i w podległych jednostkach. Nie żałuje pan dziś, że zdecydował się kandydować na wójta?
- Nie. Po każdych wyborach samorządowych rozpoczyna się karuzela stanowisk. Urząd Gminy i podległe jednostki pracują normalnie.
- Radni zarzucają, że zaraz po objęciu władzy, utworzył pan nowe stanowisko wicewójta, narażając gminę na dodatkowe wydatki rzędu 150 tys. zł w skali roku. Czy to było racjonalne?
- Takie samo pytanie można zadać wójtowi Wojciechowskiemu.
- Sytuacja finansowa gminy Szczytno wydaje się nieporównywalnie korzystniejsza od waszej. Można powiedzieć: gdzie Rzym, a gdzie Krym.
- Dlatego ja dążę do Rzymu.
Rozmawiał
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
