Fala uchodźców z Bliskiego Wschodu zaczyna zalewać sąsiednie nam kraje. Komisja Europejska chce, aby Polska przyjęła 13 tys. uciekinierów. Liczba ta może się powiększyć kilkakrotnie, jeśli sprowadzą oni swoje rodziny. Jak do tego tematu podchodzą samorządy z powiatu szczycieńskiego? Czy są gotowe na przyjęcie azylantów?

Przyjmować uchodźców, czy nie?W Polsce narasta spór w sprawie przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu. W społeczeństwie toczą się zażarte dyskusje. Zwolennicy szerokiego otwarcia granic powołują się na solidarność europejską, przeciwnicy z kolei zwracają uwagę na potencjalne zagrożenia, w tym także terrorystyczne. Różnice można też dostrzec w poglądach szczycieńskich samorządowców.

MUSIMY BYĆ SOLIDARNI

Najbardziej otwarte spośród nich stanowisko prezentuje wójt Jedwabna Sławomir Ambroziak.

- Jesteśmy członkami Unii Europejskiej i niestety do czegoś nas to zobowiązuje. Jeżeli unia dokłada do naszych inwestycji cywilizacyjnych, to dlaczego nie mamy być solidarni z nią w zakresie przyjmowania uchodźców? Szczególnie w sytuacji, gdy mamy do czynienia z uchodźcami wojennymi, jak z Syrii – mówi wójt. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jego zdaniem solidarność zobowiązuje także lokalne społeczności do zaopiekowania się uciekinierami. Państwo nie powinno tworzyć odrębnych dzielnic, czy gett dla nich, tylko integrować z Polakami.

Zastrzega, że co prawda gmina Jedwabno nie jest bogata w zasoby lokalowe i wiele rodzin oczekuje na mieszkanie komunalne, to gdyby zaistniała taka konieczność, samorząd byłby w stanie zapewnić jednej rodzinie uciekinierów schronienie.

- Na te potrzeby można by było zaadaptować pomieszczenie w starym przedszkolu – mówi wójt.

Czy społeczność Jedwabna zaakceptuje uchodźców bezboleśnie? – Powinna – odpowiada wójt. - Trzeba pamiętać, że mamy konflikt za wschodnią granica. Gdy zostaniemy zalani falą uchodźców z Ukrainy, wtedy to my będziemy oczekiwać solidarności europejskiej.

Starosta Jarosław Matłach też jest za otwarciem granic, ale dla całych rodzin. - Trzeba pomóc. 10 tys. uchodźców w skali 38 mln narodu to jest nic. Kwestią pozostaje tylko jak ich zagospodarować i co im zaoferować, żeby tu mogli godnie żyć – mówi starosta.

NIE JESTEŚMY PRZYGOTOWANI

Inni włodarze również uważają, że Polska powinna udzielić schronienia uchodźcom, ale akcentują potrzebę ustalenia szczegółowych zasad i trybu ich przyjmowania.

– Ba rdzo wielu Polaków wyjeżdżało na zachód Europy w poszukiwaniu lepszych warunków życia i tam ich przyjmowano oraz pomagano. Powinniśmy aktywnie uczestniczyć w działaniach, które organizuje Unia Europejska – przekonuje wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki. Według niego społeczeństwo jego gminy zaakceptowałoby przyjezdnych. Zastanawia się tylko, czy uchodźcy byliby w stanie dostosować się do nowej rzeczywistości. Zastrzega też, że gmina nie ma wolnych zasobów lokalowych. Sama w wyniku wyroków sądowych musi płacić właścicielowi bloku w Orzeszkach kilkadziesiąt tysięcy złotych w skali roku za czynsz kilkunastu rodzin z nakazem eksmisji, którym nie jest w stanie zapewnić lokali socjalnych.

Bardzo ostrożnie do tematu podchodzi wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski. Akcentując potrzebę solidarności („Kiedy Polska była w potrzebie, cały świat nam pomagał”) dodaje, że gminie brakuje dziś lokali nawet dla swoich mieszkańców. Poza tym, jak zauważa, uchodźcy wcale nie zabiegają o przyjazd do Polski, tylko bogatszych państw.

Burmistrz Pasymia Cezary Łachmański zwraca z kolei uwagę na odmienność kultur potencjalnych przybyszy. Niepokoi go też, że rząd nie pyta społeczeństwa i samorządów, czy są gotowi na przyjęcie uchodźców. Jego gmina, jak zastrzega, jest do tego absolutnie nieprzygotowana.

KOŃ TROJAŃSKI

Wśród samorządowców nie brak głosów sprzeciwiających się przyjmowaniu uchodźców. Przewodniczący Rady Gminy Szczytno Zbigniew Woźniak obawia się, że w grupie tysięcy uchodźców, którzy wkrótce trafią do Polski mogą znaleźć się terroryści Państwa Islamskiego. - Poza tym polskie państwo nie jest przygotowane na przyjęcie uchodźców ani pod względem kulturowym, ani ekonomicznym. Mogą być oni dużym zagrożeniem dla całego naszego społeczeństwa – ostrzega przewodniczący Woźniak.

(o)

 

{/akeebasubs}