Robert Dąbkowski z Nowego Dworu protestuje przeciw wycince dwóch brzóz i klonu rosnących przy wiejskiej kapliczce. W miniony poniedziałek, kiedy na miejscu zjawiła się gminna ekipa z piłami, w akcie desperacji przykuł się do jednego z drzew łańcuchem. Wójt na razie wstrzymał wycinkę.
Sprawa drzew rosnących przy drodze gminnej w pobliżu kapliczki w Nowym Dworze najwyraźniej dzieli mieszkańców wsi. Jedni są za, inni – przeciw. Do Urzędu Gminy w Jedwabnie wpłynął jakiś czas temu wniosek sołectwa o wycinkę dwóch brzóz oraz klonu. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wójt jest zdziwiony sytuacją. - Wydawało się, że wszyscy mieszkańcy są za wycinką, tak przynajmniej wynikało z wniosku sołectwa. Teraz okazuje się, że wcale tak nie jest – mówi. Dodaje, że gmina na razie nie podejmie żadnych działań w tej sprawie. - Mieszkańcy muszą najpierw dojść między sobą do porozumienia – uważa Ambroziak.
(ew){/akeebasubs}
