Ustalenie poborów burmistrza znalazło się w programie obradującej w ubiegłym tygodniu sesji Rady Miejskiej w Pasymiu. Nowy włodarz Marcin Nowociński zapewniał zebranych, że nie przyszedł tu dla pieniędzy, tylko ciężkiej pracy.

Przyszedłem tu nie dla pieniędzy
- Rozpoczynającemu dopiero pracę burmistrza nie powinniśmy przyznawać niemal maksymalnych stawek wynagrodzenia, tylko dać mu szansę się wykazać – przekonuje radny, były burmistrz Pasymia Wiesław Nosowicz (z prawej). - Wykazałem się już pracą w samorządzie. Dużo dobrego w tym czasie udało mi się zrobić dla miasta – odpowiada burmistrz Marcin Nowociński

Jako ostatni pobory burmistrzowi uchwalili radni w Pasymiu. Zaproponowane przez przewodniczącego rady stawki tylko o kilkadziesiąt złotych były niższe od maksymalnych. To wzbudziło zastrzeżenia u radnego Wiesława Nosowicza, który wnioskował, aby zachować stawki takie, jakie miał poprzedni burmistrz Cezary Łachmański. - Jeszcze nie zaczął, a już ma je mieć wyższe od poprzednika, który rządził gminą przez dwie kadencje – uzasadniał Nosowicz.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Ostatecznie przy trzech głosach przeciwnych radnych Nosowicza, Jolanty Augustowskiej i Marcina Skowrońskiego oraz jednym wstrzymującym Andrzeja Kozikowskiego zatwierdzili zaproponowane wynagrodzenie dla burmistrza Nowocińskiego. Będzie ono jednak niższe od tego, które pobierał jego poprzednik (18 510 zł), ale tylko dlatego, że nowy burmistrz ma zaledwie 9-letni staż pracy zaliczany do wynagrodzenia. Jak odnosi się do uwag radnego Nosowicza?

- Uważam, że wykazałem się już pracą w samorządzie, najpierw w Radzie Gminy, będąc jej wiceprzewodniczącym, później jako wicestarosta. Dużo dobrego w tym czasie udało mi się zrobić dla miasta – mówi burmistrz Nowociński, zaznaczając jednak: - Nie przyszedłem tu dla pieniędzy, ale ciężkiej pracy.

(o){/akeebasubs}