Radni klubu „Wszystko dla Szczytna – PSL” chcą rewitalizacji parku przy ul. Skłodowskiej – Curie. Postulują odtworzenie dawnego układu ścieżek, przywrócenie stawu, budowę kameralnego amfiteatru, tężni solankowej oraz wielofunkcyjnego obiektu sportowego. To już kolejna taka inicjatywa podejmowana w ostatnich latach. Czy okaże się wreszcie skuteczna?
STAW, TĘŻNIA, AMFITEATR …
W minionym tygodniu minęła 89. rocznica śmierci Richarda Andersa, przemysłowca niezwykle zasłużonego nie tylko dla przedwojennego Szczytna, ale i Rucianego – Nidy. W obu tych miastach prowadził bardzo dobrze prosperujące tartaki, ale też, co dzisiaj jest rzadkością, odznaczał się godną naśladowania postawą obywatelską. W 1906 r., na nieużytkach znajdujących się przy drodze na Wielbark, ufundował miejski park, będący chlubą i ozdobą Szczytna. Dziś teren ten nadal pełni funkcje parkowe, ale do dawnej świetności mu daleko.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CZY COŚ Z TEGO BĘDZIE?
Burmistrz na interpelację jeszcze nie odpowiedział. Czy jednak samorząd, który obecnie realizuje potężną i kosztowną inwestycję, jaką jest przebudowa stadionu na ul. Śląskiej, podejmie się tego wyzwania, nie wiadomo. Na dodatek, przy akceptacji rady, miasto zaciągnie wielomilionowy kredyt, który może stanowić barierę dla innych, ważnych dla lokalnej społeczności przedsięwzięć.
NIEZREALIZOWANE KONCEPCJE
Pomysłów na zagospodarowanie parku w ostatnich trzydziestu latach było już wiele. Pierwsze większe porządki wykonano tu dopiero w latach 90. Polegały one na wyrównaniu terenu i zrobieniu nowych nasadzeń. Wtedy też przeprowadzono inwentaryzację terenu. W 1993 r. została opracowana koncepcja zagospodarowania parku pozytywnie zaopiniowana przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zakładała ona m.in. stworzenie tu nowych funkcji – edukacyjnych i komercyjnych. Planowano również budowę elementów małej architektury. Zakres prac obejmował korektę drzewostanu, regulację stosunków wodnych oraz budowę kompleksu sportowego z kortami i placykiem treningowym. Koncepcja ta, z powodu braku funduszy, nie doczekała się jednak realizacji.
Kolejna pojawiła się kilkanaście lat temu. Zakładała utworzenie na terenie parku strefy rekreacji dla dzieci i młodzieży. Aby pozyskać na ten cel dofinansowanie, miasto przystąpiło do partnerstwa ze stowarzyszeniem Pro Publico Bono. Projekt przewidywał, że w skład strefy wejdzie m.in. boisko do piłki nożnej, koszykowej, plac zabaw dla dzieci oraz kort tenisowy. Jednak i to przedsięwzięcie nie doszło do skutku, bo projekt otrzymał zbyt mało punktów i nie uzyskał dofinansowania. W tamtym okresie miejscy urzędnicy nie kryli, że najważniejszym dla nich wyzwaniem jest zagospodarowanie terenów nadjeziornych. Dopiero po tych inwestycjach zapowiadano rewitalizację parku przy SP nr 3.
ZACHOWAĆ W NATURALNEJ FORMIE ALBO ZROBIĆ LAPIDARMIUM
Temat zagospodarowania terenu przy SP3 wracał jednak kilkakrotnie za rządów burmistrz Danuty Górskiej. Stała ona na stanowisku, że park nie wymaga wcale wielkich nakładów. - Nasze założenie jest takie, żeby zachować go w formie jak najbardziej naturalnej – mówiła burmistrz w 2013 r.
Ciekawy pomysł dotyczący parku zgłosiła na łamach „Kurka” była kierownik Muzeum Mazurskiego Monika Ostaszewska – Symonowicz. Jej zdaniem teren ten byłby idealnym miejscem do urządzenia lapidarium, w którym znalazłyby się nie tylko pamiątki z przeszłości, ale też różnego rodzaju pomniki niepasujące do innych części miasta. Według niej zaczątkiem lapidarium mogłyby być zachowane do dziś resztki wybudowanej w 1911 r. fontanny z popiersiem kanclerza Bismarcka. Monika Ostaszewska – Symonowicz przekonywała, że byłaby to turystyczna atrakcja Szczytna wyróżniająca je na tle innych miast regionu.
FUNDATOR BEZ UPAMIĘTNIENIA
Nie tylko żaden z pomysłów dotyczących zagospodarowania parku nie doczekał się realizacji. Do skutku nie doszło też upamiętnienie fundatora Richarda Andersa. Próba jego uhonorowania zakończyła się dużym niesmakiem. Kiedy w 2005 r. grupa przedwojennych mieszkańców Szczytna skupionych w stowarzyszeniu „Heimat” wystąpiła z inicjatywą ustawienia tu tablicy poświęconej fabrykantowi, sprzeciwiła się temu część radnych. Ówczesny burmistrz Paweł Bielinowicz poprosił o opinię Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Ta wypowiedziała się negatywnie, argumentując swoje stanowisko tym, że fabryka zbudowana przez Andersa, służyła interesom III Rzeszy. Mimo że wielu historyków podważało zasadność takiego tłumaczenia (fabrykant zmarł na długo przed wybuchem II wojny światowej, a jego syn, który przejął interes był antynazistą), pomysł upamiętnienia fundatora parku upadł. Zresztą sami pomysłodawcy tej inicjatywy uznali, że do tematu należy wrócić dopiero wtedy, kiedy teren ten zostanie należycie zagospodarowany, bo tylko wtedy takie upamiętnienie będzie godne.
PARK BLISKI SERCU MIESZKAŃCÓW
O tym, że park leży na sercu mieszkańcom Szczytna, świadczy choćby fakt, że wiele zgłaszanych w ostatnich latach w ramach budżetu obywatelskiego projektów, dotyczy właśnie tego miejsca. W toku ich weryfikacji zmieniano jednak lokalizację, bo, jak tłumaczyli miejscy urzędnicy, przed podjęciem jakichkolwiek prac na terenie parku, konserwator zabytków wymaga przeprowadzenia tu kosztownych badań.
Kilka lat temu, z okazji obchodów rocznicy Konstytucji 3 maja, organizowano w parku pikniki militarne. Swoją metę miał w tym miejscu także miejski orszak Trzech Króli. W tym roku jednak się nie odbył, a teren parkowy jest wykorzystywany głównie jako zaplecze sportowe SP nr 3. Żadne miejskie wydarzenia nie są tu obecnie organizowane.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
