Handlarze oferujący na szczycieńskiej targowicy przemycone papierosy czują się bezkarni. W biały dzień, bez skrępowania nagabują robiących tam zakupy, proponując nielegalny towar. Nic w tym dziwnego – policja od lat sobie z nimi nie radzi. Zastępca komendanta powiatowego sugeruje, że gdyby odciąć ich od tego źródła utrzymania, mogliby znaleźć inne, także przestępcze.

Każdy, kto robi zakupy na szczycieńskiej targowicy, został zapewne zagadnięty przez handlarzy pochodzącymi z przemytu papierosami. Osoby te zwykle wcale się nie krępują, bez żenady głośno zachęcając do zakupu nielegalnego towaru. Sytuacja ta bulwersuje przewodniczącą komisji rewizyjnej Rady Miejskiej Wandę Napiwodzką. - Mam wrażenie, że w naszym mieście panuje ogólne społeczne przyzwolenie na handel papierosami z przemytu – dzieli się swoimi odczuciami radna. - Czy jest możliwość, żeby to jakoś ukrócić? Nikt na to nie reaguje, a przecież te osoby nie zachęcają do kupna szeptem – dodaje, podkreślając, że skala przemytu jest ogromna.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zastępca komendanta powiatowego policji podinsp. Tomasz Michalczak wyjaśnia, że funkcjonariusze co jakiś czas robią naloty na handlarzy kontrabandą. Okazuje się jednak, że ich skutek jest mizerny. - Oni są już wyszkoleni, bo mają przy sobie tylko kilka paczek. Robimy przeszukanie w domach i też nic nie znajdujemy, bo mają inne kryjówki – tłumaczy zastępca komendanta. Według niego handlarze dobrze znają policjantów i na ich widok szybko znikają, wtapiając się w tłum. - Są to osoby, które pracą fizyczną się nie zhańbią. Jeśli pozbawimy je tego zasilania finansowego, to znajdą inne. Pytanie – jakie? - mówi Michalczak.
Z kolei inny radny, Marcin Figórniak uważa, że próby wyeliminowania tego zjawiska to walka z wiatrakami. Na przemycane papierosy panuje bowiem duży popyt i trudno się temu dziwić – są one tańsze od legalnych nawet o 8 złotych. Zdaniem radnego, dla palacza mającego na utrzymaniu kilkoro dzieci, to spora oszczędność i nie zrekompensuje mu jej nawet program 500 plus. - Panie radny, pan się opowiada za przyzwoleniem na łamanie prawa – mityguje kolegę z rady Wanda Napiwodzka.
(ew){/akeebasubs}
