Wraz ze zniknięciem z miejskich ulic śniegu, powraca problem psich odchodów. Na skwerach, chodnikach czy w parkach trzeba uważanie patrzeć pod nogi, aby nie natknąć się na „minę”. Co zrobić, aby nakłonić właścicieli psów do sprzątania po nich? Radna Ewa Czerw uważa, że same apele do mieszkańców nie pomogą. Postuluje, aby przynajmniej w centrum miasta umieścić specjalne pojemniki służące do wrzucania odchodów.

Psie kupy znów straszą

O problemie psich odchodów mówi się już od wielu lat, ale jak dotąd nie znaleziono skutecznego sposobu na wyeliminowanie go. Właściciele czworonogów, którzy po nich sprzątają, wciąż są w mniejszości. Co prawda w Szczytnie od dawna obowiązuje uchwała w tej sprawie, lecz jej respektowanie pozostawia wiele do życzenia. Nawet krótki spacer po miejskich parkach czy skwerach grozi wdepnięciem w „minę”. O podjęcie działań zmierzających do wyeliminowania problemu, apelują miejscy radni.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Trzeba uprzątnąć te psie broszki leżące na chodnikach. To szpeci i nie jest estetyczne – mówi Zofia Żarnach, przypominając o pomyśle udostępnienia mieszkańcom woreczków i łopatek do sprzątania po ich pupilach. Z kolei radna Ewa Czerw, będąca jednocześnie prezesem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami uważa, że sama uchwała w tej sprawie oraz apele kierowane do właścicieli psów nie wystarczają. Według niej miasto powinno zamontować, przynajmniej w centrum, specjalne pojemniki na odchody. - Działałyby one na wzrok nie tylko właścicieli, ale i pozostałych przechodniów. Mogliby oni zwracać uwagę posiadaczom psów, aby ci korzystali z takich pojemników – uważa radna. Dodaje, że „psie pakiety” na swoim terenie ustawiła już jakiś czas temu Spółdzielnia Mieszkaniowa „Odrodzenie”.

(kee)

{/akeebasubs}