Zaśmiecający lasy, złodzieje drewna oraz kłusownicy muszą się mieć na baczności. Ich wyczyny w lesie są ostatnio podglądane przez mobilne, ukryte kamery gotowe przyłapać sprawców na gorącym uczynku.

Pułapka na kłusowników

Lasy Państwowe, jak się wydaje, znalazły skuteczny sposób na walkę z kłusownikami, złodziejami drewna oraz zaśmiecaniem. Nowym orężem są kamery mobilne i fotopułapki, które monitorują coraz większe obszary leśne. Sprzęt ten instaluje się przeważnie przy drogach zamkniętych dla normalnego ruchu, a poza tym sprytnie ukrywa w ściółce leśnej, dziuplach, a nawet w budkach lęgowych dla ptaków.

- Kamery, czy fotopułapki pracują bezszelestnie, nie wydając żadnego dźwięku, a włączają się dzięki detektorom ruchu - wyjaśnia Andrzej Berk, komendant straży leśnej Nadleśnictwa Szczytno. Ta jednostka, administrująca powierzchnią ok. 18, 5 tys. ha, na terenie aż 4 gmin (Szczytno, Jedwabno, Rozogi i Wielbark) jest jedną z największych w powiecie i ma najlepiej rozwiniętą sieć monitoringu.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

JAK TO DZIAŁA?

Leśne ukryte kamery czy fotopułapki uruchamiane są detektorami ruchu i wówczas równocześnie sprzęt ów wysyła powiadomienie za pomocą zwykłego sms, który można odebrać pocztą elektroniczną na komputerze lub w komórce. Nie zawsze jednak sygnał alarmowy informuje o przestępstwie, czy występku dokonywanym w lesie. Bywa, że kamery włącza ruch traw albo gałęzi drzew poruszanych wiatrem, albo przechodzące obok dzikie zwierzęta. Tak też stało się u schyłku tegorocznej zimy, gdy detektor ruchu zareagował na przechodzącego... wilka.

Niedawno w oko kamery dostał się jegomość, który podkradał z lasu drewno. Na zarejestrowanym przez kamerę filmie widoczna była nie tylko twarz sprawcy, ale i numery rejestracyjne jego pojazdu. Człowiek ów wezwany przez strażników do siedziby nadleśnictwa, gdzie zaprezentowano mu nagrany materiał, od razu przyznał się do czynu. Sprawa została skierowana do sądu. Inna z kamer sfilmowała z kolei pracownika leśnego, który kradł drewno. Wielkie kłody umieszczał pod ramą platformy załadunkowej. Po okazaniu filmu jego zwierzchnikom, stracił pracę.

- W innych przypadkach nakładamy na złodziejaszków mandaty, albo gdy czyn ma małą szkodliwość, ograniczamy się do perswazji słownej - mówi „Kurkowi” komendant Andrzej Berk. Dodaje, że skuteczność kamer okazała się nadspodziewanie duża. Wieści rozchodzą się szybko i gdy ktoś zostanie przyłapany na śmieceniu albo kradzieży drewna na dłuższy czas straż leśna ma w tej okolicy spokój.

LEŚNE ROZRÓBY

Kamery czy fotopułapki to także dobry sposób na innych leśnych szkodników, jakimi są ostatnio kładowcy niszczący nowo założone leśne uprawy. Niedawno jedna z kamer Nadleśnictwa Szczytno zarejestrowała szaleńczą jazdę kładowców po jednej z leśnych łąk. Strażnicy, otrzymawszy sygnał alarmowy, ruszyli we wskazane miejsce i wówczas na ich widok sprawcy błyskawicznie uciekli z lasu, tak że nie zdołano ich ująć. Co gorsza analiza filmu wykazała, że kładowcy dobrze wiedzieli, że popełniają przestępstwo, gdyż twarze mieli zasłonięte kominiarkami, a tablice rejestracyjne zamazane czarną farbą. Pocieszające jest to, że choć nie zostali ujęci, to jednak już więcej w lesie się nie pokazują.

AKCJA „RYBA”

Jedną z bardziej spektakularnych, ale i niebezpiecznych akcji strażników leśnych z Nadleśnictwa Szczytno było udaremnienie kłusownictwa na rzece Sawica pod Kucborkiem. W jedną z ostatnich nocy marcowych zainstalowana w okolicy kamera (o zmroku sprzęt ów pracuje na podczerwieni), zaalarmowała o podejrzanym ruchu nad rzeką. Gdy strażnicy zjawili się na miejscu zastali straszny widok. W poprzek koryta rzeki kłusownicy rozciągnęli... siatkę ogrodzeniową, którą podłączyli do prądu. Energię pociągnęli przewodami elektrycznymi z odległości półtora kilometra! Strażnicy leśni wezwali wówczas na pomoc straż rybacką i wspólnymi siłami unieszkodliwili elektryczną pułapkę na ryby, która zagrażała życiu także zwierząt lądowych, gdyby chciały napić się wody.

SIDŁA I WNYKI

Leśny monitoring jest też bardzo pomocny przy zwalczaniu kłusownictwa, które uprawiane jest w naszych lasach za pomocą sideł i wnyków. Kamery monitorujące lasy w okolicach Wielbarka pozwoliły na wytropienie i usunięcie wielu zastawionych pułapek na sarny i jelenie, sporządzonych przez kłusowników ze stalowego drutu. Leśniczy z Ciemnej Dąbrowy Paweł Zieliński zebrał ich kilkanaście z okolicznych lasów, udaremniając kłusownikom pozyskanie łatwego łupu.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}