Pumptruck, rowerowy plac zabaw w Rozogach już otwarty. W niedzielę symbolicznego przecięcia wstęgi dokonali wójt Zbigniew Kudrzycki w towarzystwie wykonawcy inwestycji i przedstawiciela młodzieży. Sportowym atrakcjom towarzyszyły koncerty zespołów ludowych.

Pumptrack, jakiego nie było w powiecie
Entuzjaści mocnych wrażeń mają wreszcie gdzie się wyszaleć

Z niecierpliwością młodzież w Rozogach oczekiwała otwarcia rowerowego placu zabaw. Codziennie przychodziła na plac budowy, kibicując ekipie budowlanej. Wreszcie w niedzielę położony w rozoskim parku tor był już do jej dyspozycji. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Zanim jednak młodzi wsiedli na rowery, a nawet hulajnogi, instruktor jazdy na pumptrackach zapoznał ich z podstawowymi zasadami poruszania się po torze, a także przestrzegania bezpieczeństwa. Entuzjastów mocnych wrażeń było wielu, a ich zmagania trwały do późnego wieczora. Z nutką zazdrości przyglądali im się starsi, żałując, że za ich czasów takich atrakcji nie było. - Świat idzie do przodu, trzeba się cieszyć, że dziś są takie możliwości – komentuje wójt Zbigniew Kudrzycki, ciesząc się, że pomysł budowy toru długości 86 metrów, jedynego takiego w powiecie, sprawdził się. Koszty inwestycji nieznacznie przekroczyły 150 tys. zł. Tor jest ogólnodostępny. Przed wejściem jego użytkownicy muszą zapoznać się z zamieszczonymi na tablicy zasadami bezpieczeństwa. Koniecznie trzeba być w kasku i wskazane jest także mieć ochraniacze. - Jest tu w miarę bezpiecznie, jeśli ktoś wypadnie z toru wyląduje na trawie – uspokaja wójt.

Takiej frekwencji w rozoskim amfiteatrze dawno nie było

To nie były jedyne atrakcje, które przygotowano w w niedzielę w rozoskim parku. Tego dnia odbył się tu także przegląd muzyki ludowej z pogranicza mazursko-kurpiowskiego z udziałem kapel ludowych, zespołów śpiewaczych i zespołów folklorystycznych. Czynne były stoiska przygotowane przez koła gospodyń wiejskich i rękodzielnicze. Te atrakcje ściągnęły do rozbudowanego niedawno amfiteatru komplet widzów, także z sąsiednich gmin. Można było też spotkać wypoczywających w okolicy turystów. - Sam byłem zaskoczony tak dużą frekwencją. Widać, że nasze społeczeństwo po obostrzeniach spowodowanych pandemią złaknione jest wydarzeń kulturalnych – zauważa włodarz gminy Rozogi.

(a){/akeebasubs}